Widzew jeszcze go nie skreśla. Dobrzycki wierzy w Bukariego
Widzew Łódź w ciągu kilku miesięcy przeszedł prawdziwą transformację. Dotyczy ona przede wszystkim kadry zespołu, której wartość zwiększyła się kilkukrotnie. Łodzianie latem oraz zimą wydali na nowych piłkarzy ponad 20 milionów euro. Robert Dobrzycki działa na nieznaną dotąd na polskim podwórku skalę finansową.
Nie przekłada się to natomiast na wyniki. Widzew jest poważnie zagrożony spadkiem z Ekstraklasy. Niedawno zakontraktował Aleksandara Vukovicia, który ma za zadanie utrzymać drużynę w elicie. Swoją przygodę z klubem zaczął od wygranej z Lechem Poznań, natomiast w miniony weekend bezbramkowo zremisował z Arką Gdynia.
Na kompletny niewypał zapowiada się rekordowy nabytek Widzewa, czyli Osman Bukari. Skrzydłowy kosztował zimą aż 5,5 mln euro, a w ostatnich dwóch meczach nawet nie pojawił się na murawie. Dobrzycki oczywiście jeszcze go nie skreśla i wierzy, że ten finalnie zapewni drużynie swoją jakość piłkarską.
– Gramy teraz systemem, który niekoniecznie sprzyja stawianiu na niego. Jakość boisk w Polsce też nie za bardzo działa na korzyść tego zawodnika. To nie są pieniądze stracone, to są pieniądze zainwestowanie. I w pewnym momencie ta jakość przyjdzie. Ja przynajmniej mocno w to wierzę – ocenił właściciel Widzewa Łódź w programie „Kanału Zero”.









