Salah: nie proszę o szalone rzeczy

Mohamed Salah
Pressfocus Na zdjęciu: Mohamed Salah

Mohamed Salah w dalszym ciągu nie porozumiał się z Liverpool FC w sprawie nowej umowy. Przy okazji egipski napastnik zaprzeczył, jakoby miał zbyt wygórowane oczekiwania finansowe.

  • Umowa Mohameda Salaha z Liverpool FC wygasa 30 czerwca 2023
  • Zdaniem brytyjskich mediów powodem są kosmiczne oczekiwania finansowe Egipcjanina
  • Salah przekonuje, że na Anfield Road chciałby być po prostu doceniany

To nie jest spotkanie przy herbatce

Umowa egipskiego gwiazdora z Liverpool FC wygasa co prawda dopiero w 30 czerwca 2023 r., ale władze The Reds wolałyby się zabezpieczyć na przyszłość. Tym bardziej, że ofert dla Mohameda Salaha nie brakuje. Od dawna o jego osobę usilnie zabiegają przede wszystkim FC Barcelona i Real Madryt. Dla działaczy z Anfield Road przedłużanie umów na długo przed wygaśnięciem poprzedniej, to zresztą stała praktyka. Salah bowiem obecnie trwający kontrakt podpisał już w 2018 r.

Egipcjanin jest w sezonie 2021/2022 w wyśmienitej formie. Do tej pory, we wszystkich rozgrywkach strzelił już 23 gole. Jest więc na najlepszej drodze do tego, aby pobić swój indywidualny rekord z kampanii 2017/2018 (44 trafienia). Nic dziwnego zatem, że władzom Liverpoolu zależy na czasie.

Na razie jednak do osiągnięcia porozumienia między klubem, a zawodnikiem droga daleka. Menedżer LFC, Juergen Klopp nie wydaje się być przerażony tym faktem. Niemiecki menedżer niedawno stwierdził, że przedłużenia umowy nie da się osiągnąć w czasie spotkania przy filiżance herbaty. Brytyjskie media donoszą jednak, że finansowe oczekiwania Salaha zdecydowanie przekraczają możliwości 19-krtonych mistrzów Anglii. Główny zainteresowany, na łamach GQ Magazine stanowczo jednak temu zaprzeczył.

Przeczytaj również: Klopp zabrał głos ws. przedłużenia kontraktu przez Salaha

Wszystko w rękach Liverpool FC

Chcę zostać w Liverpool FC, ale przedłużenie umowy jest nie tylko w moich rękach, ale również i w rękach klubu – przyznał 73-krotny reprezentant Egiptu. – Oni wiedzą, czego chcę. Nie proszę o szalone rzeczy. Chodzi po prostu o to, że gdy o coś prosisz, a klub ci to daje, pokazuje, że docenia co dla niego zrobiłeś.

Jestem tu już piąty rok i klub znam bardzo dobrze. Kocham naszych fanów, a fani kochają. Administracja klubu z kolei jest poinformowana o mojej sytuacji. Wszystko zatem teraz leży w ich rękach – dodał.

Komentarze