Głośny powrót do Piasta stał się faktem

Jorge Felix
fot. PressFocus Na zdjęciu: Jorge Felix

Piast Gliwice ogłosił we wtorek zakontraktowanie Jorge Felixa, który w sezonie 2018/2019 miał okazję świętować z klubem mistrzostwo Polski. Po rozstaniu z tureckim Sivassporem Hiszpan pozostawał wolnym zawodnikiem.

  • Jorge Felix reprezentował barwy Piasta Gliwice w latach 2018-2020
  • Wraz z końcem czerwca Hiszpan rozstał się z Sivassporem i pozostawał wolnym zawodnikiem
  • Piast podpisał z nim kontrakt do 30 czerwca 2023 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy

Głośny powrót do Piasta

Jorge Felix trafił na najlepszy okres w historii Piasta Gliwice. Do zespołu dołączył latem 2018 roku, natomiast na koniec sezonu miał okazję świętować mistrzostwo Polski. Duża w tym zasługa samego Hiszpana, który dobrze współpracował z pozostałymi partnerami z ofensywy.

Kolejna kampania była dla Felixa zdecydowanie bardziej udana pod kątem indywidualnym W 33 ligowych spotkaniach udało mu się strzelić aż 16 bramek i na zawsze zapisać się na kartach klubowej historii. Wraz z końcem sezonu 2019/2020 napastnik przeniósł się do tureckiego Sivassporu.

Tego lata drogi Piasta i Felixa ponownie się skrzyżowały. We wtorek klub poinformował o nawiązaniu współpracy z Hiszpanem na zasadach rocznego kontraktu z możliwością przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Zawodnik nie krył zadowolenia z decyzji o powrocie do Polski.

Wróciłem do domu i cieszę się, że tak się stało. Byłem tutaj szczęśliwy i jestem pewien, że teraz też tak będzie. Cały czas śledziłem wyniki Piasta, więc jestem na bieżąco z sytuacją zespołu. Przez ten czas sporo się zmieniło, jest wielu nowych zawodników, ale są też dobrze mi znane nazwiska, jak na przykład Kuba Czerwiński, Tom Hateley czy Kuba Szmatuła – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.

Jeżeli Felix nawiąże do występów sprzed kilku lat, dla Piasta Gliwice okaże się on poważnym wzmocnieniem. Na ten moment podopieczni Waldemara Fornalika radzą sobie mizernie, bowiem przegrali dwa dotychczasowe ligowe starcia.

Zobacz również: Lech osłabi lidera? Niespodziewany ruch mistrza Polski

Komentarze