Erling Haaland nie jest w planach transferowych Barcelony
Barcelona w ostatnim czasie intensywnie rozgląda się za nowymi twarzami do swojego zespołu. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że Duma Katalonii latem będzie musiała sięgnąć do kieszeni i wydać sporo milionów na transfery. Jednym z absolutnych priorytetów jest sprowadzenie napastnika. Tak się składa, że łączeni z tym klubem jest m.in. Julian Alvarez, ale sprowadzenie Argentyńczyka jest mało prawdopodobne.
Niemniej nie tylko jego. Według informacji przekazanych przez serwis „El Nacional”, Barcelona podjęła już decyzję, że Erling Haaland nie jest częścią planów na letnie okienko transferowe. Piłkarz Manchesteru City, choć sam ma być skłonny nie tylko do opuszczenia aktualnego klubu, ale i wyboru takiej marki jak Duma Katalonii, jest jednak zbyt drogi. Taka sama sytuacja dotyczy Harry’ego Kane’a. Dlatego też Deco, a więc dyrektor sportowy Barcelony wybrał inną opcję. Jest nim Fisnik Asllani. 23-letni napastnik z Kosowa, który reprezentuje barwy TSG 1899 Hoffenheim.
W tym sezonie zdobył on dziewięć goli oraz zanotował osiem asyst w 28 meczach. Z kolei Erling Haaland na koncie ma znacznie lepsze statystyki; mianowicie aż 30 goli i siedem ostatnich podań w 43 rozegranych spotkaniach. Różnica w wartości obu graczy także jest spora. Norweg wart jest według serwisu „Transfermarkt” 200 milionów euro, zaś Asllani tylko 30 milionów.
Zobacz także: Lamine Yamal poprosił go o transfer do Barcelony. Nie odmówi









