Widzew utrzyma się w Ekstraklasie? Dobrzycki nie widzi innej opcji
Widzew Łódź pozostaje w strefie spadkowej Ekstraklasy i walczy o utrzymanie. Być może kluczowa okaże się decyzja o zmianie trenera – na początku marca zwolnionego Igora Jovicevicia zastąpił Aleksandar Vuković. W dwóch meczach pod wodzą Serba łodzianie zdobyli cztery punkty, najpierw ogrywając Lecha Poznań, a później remisując z Arką Gdynia.
Na przestrzeni całego sezonu Widzew wydał na transfery ponad 20 milionów euro. To ogromna kwota, niespotykana dotąd w polskich realiach. Mimo tego, zespół notuje fatalne wyniki i nie będzie mu łatwo utrzymać się w elicie. Robert Dobrzycki tłumaczy, dlaczego pokusił się o tak kosztowne transfery. Uważa, że kadra Widzewa jest obecnie dużo mocniejsza w stosunku do tego, co spotkał w zeszłym roku, gdy wchodził do klubu. Nie dopuszcza również spadku do pierwszej ligi.
– Musieliśmy zrobić skok początkowy, bo wartość drużyny była bardzo niska. Czy okaże się to sukcesem, to jeszcze zobaczymy. Moim zdaniem, jakość drużyny jest teraz większa. Ale zmian było dużo, dlatego pierwszy sezon jest ciężki. Jakość jest. Próbujemy to teraz ustabilizować. Ja traktuję ten projekt długoterminowo. Zawsze mówiłem, że to sezon przejściowy. Sportowo wydawało nam się, że zrobiliśmy dużo dobrych rzeczy. Na razie wynik tego nie pokazuje. Mam nadzieję, że to przyjdzie. Jeśli spadniemy, to będziemy próbowali wrócić. Ale nie dopuszczam tego – zapewnił Dobrzycki w wywiadzie dla „Kanału Zero”.









