Chelsea przygotowała drugą ofertę za defensora Leicester

Wesley Fofana
fot. PressFocus Na zdjęciu: Wesley Fofana

Chelsea nie poprzestaje i dalej próbuje przekonać Leicester City do sprzedaży Wesleya Fofany. Pierwsza oferta ze strony The Blues została błyskawicznie odrzucona, ale druga jest już w drodze.

  • Wesley Fofana stał się dla Chelsea faworytem do wzmocnienia defensywy
  • Pierwsza oferta na poziomie 70 milionów euro została odrzucona przez Leicester City
  • Teraz The Blues przygotowują propozycję wynoszącą ponad 80 milionów euro

Fortuna na defensora

Chelsea intensyfikuje działania na rynku transferowym. Tego lata do zespołu dołączyli już Raheem Sterling, Kalidou Koulibaly i Carney Chukuwemeka. Ligowy sezon rusza już w ten weekend, a braki w defensywie są wciąż bardzo widoczne. Lada moment ogłoszony zostanie Marc Cucurella, lecz władze na tym nie poprzestają.

W ostatnich tygodniach Chelsea była łączona z wieloma obrońcami, których transferów z różnych przyczyn nie udało się sfinalizować. Teraz angielski gigant obrał sobie za cel Wesleya Fofanę, lecz negocjacje z Leicester City są bardzo skomplikowane. Na ten moment porozumienia nie ma, choć The Blues wyglądają na bardzo zdeterminowanych.

Pierwsza oferta opiewająca na 70 milionach euro została szybko odrzucona. Teraz Lisy będą musiały zmierzyć się z kolejną propozycją. Chelsea przygotowuje ofertę wynoszącą ponad 80 milionów euro, co jest bliższe ich wcześniejszym wymaganiom.

Sam francuski defensor nalega na przenosiny do Londynu, gdyż chciałby spróbować swoich sił na najwyższym poziomie. Pomiędzy nim a klubem istnieje dżentelmeńska umowa, która zakłada, że wszelkie atrakcyjne oferty zostaną wysłuchane. Leicester City nie może więc uznać, że na pewno nie sprzeda Fofany.

W poprzednim sezonie 21-latek bardzo długo pauzował na skutek poważnej kontuzji. Po powrocie do gry w końcówce kampanii pokazał, że absencja nie wpłynęła negatywnie na jego dyspozycje. Łącznie zaliczył 7 występów w Premier League, a także 5 w ramach Ligi Konferencji Europy.

Zobacz również: Barcelona nie chce sprzedawać napastnika

Komentarze