Wdowiak bohaterem Rakowa. Znamy finalistów Pucharu Polski

Mateusz Wdowiak
Pressfocus Na zdjęciu: Mateusz Wdowiak

Mecz Raków Częstochowa – Legia Warszawa, był drugim półfinałem Pucharu Polski. Wcześniej do finału awans wywalczył Lech Poznań. Natomiast po czwartkowym pojedynku do Kolejorza dołączają Medaliki, które pokonały Wojskowych 1:0 (1:0). O finalnym rezultacie zadecydował gol Mateusza Wdowiaka z samego początku spotkania.

Świetny początek gospodarzy

Zaraz po starcie zawodów Raków zaczął dyktować warunki gry. Po kilku minutach udało się wywalczyć stały fragment gry. Legioniści zaspali podczas rzutu wolnego, co brutalnie wykorzystał Mateusz Wdowiak. Pomocnik gospodarzy sprytną główką pokonał Strebingera.

Trzeba przyznać, że już po chwili częstochowianie mogli prowadzić dwiema bramkami. Wówczas tylko przytomna postawa Austriaka uratowała Wojskowych przed utratą gola.

Podopieczni Marka Papszuna nie popełniali prostych błędów. Częściej szukali swoich szans w kontrach. Do końca pierwszej połowy to właśnie Raków stworzył więcej sytuacji. Natomiast Legia lepiej czuła się w ataku pozycyjnym, jednak bez odpowiedniej dynamiki, trudno było zaskoczyć defensywę przeciwnika.

Raków z szansą na obronę trofeum

Wydawało się, że na drugą połowę Legia wyjdzie zmotywowana, by odrobić stratę. Tymczasem goście dalej wyglądali, jakby nie mieli pomysłu na strzelenie gola. Stringer nie raz musiał ratować Wojskowych z opresji. Drugi mecz 29-lakta był całkiem solidny, bo przez cały mecz utrzymywał warszawiaków w grze o korzystny rezultat.

Szczęście długo uśmiechało się do ekipy Vukovicia. Po godzinie walki Ivi Lopez początkowo wpisał się na listę strzelców. Okazało się, że był spalony i arbiter musiał anulować te trafienie.

Raków nie dał się zaskoczyć. Co więcej, dalej próbował wpakować piłkę do siatki. Ostatecznie więcej goli w tych zawodach już nie padło. Taki wynik oznacza, że do finału awansowali zeszłoroczni triumfatorzy. Teraz Medaliki staną przed szansą obrony trofeum w starciu z Lechem Poznań.

Komentarze