Puchar Niemiec: jedna niespodzianka i awans trzech faworytów

Piłkarze RB Lipsk
Piłkarze RB Lipsk PressFocus

W środę poznaliśmy kolejnych czterech ćwierćfinalistów Pucharu Niemiec. I tym razem nie obeszło się bez niespodzianki, bowiem z rozgrywkami pożegnało się, wyeliminowane przez Jahn Regensburg – FC Koeln. W kolejnym etapie rozgrywek zobaczymy także drużyny RB Lipsk, Wolfsburga i Borussii M’gladbach.

RB Lipsk – VfL Bochum 4:0

Podopieczni Juliana Nagelsmanna stanęli na wysokości zadania i bez żadnych problemów zameldowali się w ćwierćfinale. W rozegranym w środowy meczu 1/8 finału Pucharu Niemiec pewnie 4:0 pokonali u siebie drugoligowca z Bochum.

Faworyzowani gospodarze wyszli na prowadzenie już w 11. minucie po strzale Amadou Diawary, który uderzeniem wykorzystał dogranie Marcela Sabitzera. Druga bramka dla RB Lipsk padła tuż przed przerwą. Z rzutu karnego podyktowanego za faul Patricka Drewesa piłkę w bramce umieścił Sabitzer.

W drugiej połowie jedenastka z Lipska potwierdziła swoją wyższość nad rywalem. W 66. minucie na 3:0 podwyższył Yussuf Poulsen, który wykorzystał prostopadłe podanie Daniego Olmo. Kwadrans przed końcem meczu Poulsen wpisał się na listę strzelców po raz drugi, tym razem trafiając do siatki uderzając głową po dośrodkowaniu Angelino z rzutu rożnego.

VfL Wolfsburg – Schalke 04 Gelsenkirchen 1:0

Bez niespodzianki obeszło się również na Volkswagen-Arena. VfL Wolfsburg sprostał roli faworyta i skromnie 1:0 pokonał na własnym stadionie outsidera pierwszej Bundesligi – Schalke 04 Gelsenkirchen.

Gospodarze byli w tym meczu zdecydowanie lepszym zespołem, ale o awansie zadecydował tylko jeden gol. Padł pięć minut przed przerwą po uderzeniu Wouta Weghorsta, który dobił obroniony przez Ralfa Fahrmanna swój własnym strzał z rzut karnego. Jedenastka została podyktowana po tym jak nieprzepisowo w polu karnym powstrzymywany był Xaver Schlager.

Kilkuminutowy występ w zespole gospodarzy zaliczył polski napastnik Bartosz Białek, który zameldował się na murawie w 86. minucie

Jahn Regensburg – FC Koeln 2:2 k. 4:3

Spotkanie w Ratyzbonie świetnie ułożyło się dla gości z Kolonii, którzy już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie za sprawą celnego strzału Jakubsa. W 22. minucie było już 2:0, a na listę strzelców wpisał się Dennis. W tym momencie wydawało się, że FC Koeln nie będzie miało żadnych problemów z pokonaniem drugoligowca i wywalczeniem awansu do ćwierćfinału.

Ambitni gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Najpierw w 35. minucie kontaktowego gola zdobył Kennedy, a tuż przed zakończeniem pierwszej połowy do wyrównania doprowadził George. W międzyczasie piłka po raz trzeci wylądowała w siatce Jahn Regensburg, ale trafienie Schmitza nie zostało ostatecznie uznane z powodu spalonego.

Druga połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia, szali awansu na swoją stronę żadna z drużyn nie przechyliła również w dogrywce. O tym kto zagra w ćwierćfinale zadecydować musiały więc rzuty karne, które lepiej egzekwowali drugoligowcy.

VfB Stuttgart – Borussia M’gladbach 1:2

W roli faworyta do środowego spotkania przystępowali goście z M’gladbach, ale gospodarze chcieli potwierdzić, że ich ostatnia pierwsza ligowa wygrana u siebie nie była dziełem przypadku. Pierwszego gola w meczu obejrzeliśmy już w drugiej minucie. Po indywidualnej akcji prowadzenie gospodarzom dał Silas Wamangituka.

W kolejnych minutach Stuttgart był równorzędnym rywalem dla faworyzowanych gości i przez wiele minut skutecznie radził sobie z ich atakami. Borussia znalazła jednak sposób na wyrównanie tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry do siatki Stuttgartu trafił Marcus Thuram.

Pięć minut po przerwie goście byli już na prowadzeniu. Tym razem w roli głównej wystąpił Alassane Plea, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem po prostopadłym podaniu Stefana Lainera.

Komentarze