Niechlubna seria Evertonu zakończona na Elland Road

Piłkarze Evertonu
Piłkarze Evertonu Pressfocus

W środę wieczorem w jednym ze spotkań 22. kolejki Premier League, Leeds United rywalizowało z Evertonem. Worek z bramkami rozwiązał się bardzo szybko i do ostatnich sekund byliśmy świadkami znakomitego widowiska. Ostatecznie zwycięstwo padło łupem The Toffees, którzy po zaciętej walce zgarnęli cenny komplet punktów 2:1 (2:0).

Mocny start gości

Już w pierwszych minutach obie drużyny prezentowały ofensywny futbol. Worek z bramkami rozwiązał się przed upływem kwadransa. Gylfi Sigurdsson w idealnym momencie nabiegł na piłkę w polu karnym, którą wcześniej zagrał Lucas Digne. Boczny obrońca, dzięki swojej szybkości zwiódł kilku rywali, a po chwili posłał znakomitą centrę na skraj szesnastki. Zagranie Francuza skutecznie wykończył 31-letni kapitan Evertonu, strzelając w sam środek bramki.

Pawie próbowały, ale bezskutecznie

Podopieczni Marcelo Bielsy zaraz po utracie gola, ruszyli do odrabiania strat. W 20. minucie znakomitą okazję zmarnował Ezgjan Alioski. Piłkarz Leeds oddał strzał z krawędzi pola karnego, jednak trafił tylko w słupek. Z kolei chwilę później golkiper Evertonu popisał się kapitalną interwencją przy uderzeniu Pascala Struijka. Stoper podczas rzutu rożnego wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z boku boiska. Po jego uderzeniu głową futbolówka leciała wprost pod poprzeczkę, ale Olsen stał na posterunku.

Gol do szatni

Gospodarze dyktowali warunki w tym spotkaniu, gdy The Toffees lepiej czuli się w kontratakach oraz stałych fragmentach gry. Pawie próbowały wszystkiego, lecz nie potrafiły wykorzystać swojej przewagi. Z kolei ofensywne ataki Evertonu były groźniejsze. Chwilę przed końcem pierwszej połowy, Dominic Calvert-Lewin wpisał się na listę strzelców. Angielski napastnik sprytnie zgubił krycie podczas rzutu rożnego i z odległości kilku metrów wpakował piłkę głową tuż obok prawego słupka.

Początek drugiej połowy dla Leeds

Argentyński menadżer przed zejściem do szatni nie kipiał entuzjazmem. Rozmowa motywacyjna podczas przerwy przyniosła oczekiwany efekt. Zaledwie po dwóch minutach od rozpoczęcia drugiej części spotkania, Leeds strzeliło bramkę kontaktową. Nadzieję Pawiom na korzystny rezultat przywrócił Raphinha. Brazylijczyk z z bliskiej odległości dokładnie przymierzył w lewy dolny róg, nie dając Pickfordowi większych szans.

Everton przerwał serię meczów bez porażki

Kamil Klich z kolegami nie był w stanie doprowadzić do remisu. Reprezentant Polski nie pokazał nic szczególnego i został zmieniony w 69. minucie przez Robertsa. Do ostatnich sekund obie drużyny nie rezygnowały ze zdobywania bramek. Golkiperzy mieli sporo pracy. Więcej do powiedzenia miały Pawie, ale między słupkami znakomicie spisywał się Pickford. Everton zdołał utrzymać korzystny rezultat do końca, przez co powrócił na właściwą ścieżkę po dwóch meczach bez wygranej.

Komentarze