Manchester City pod presją
Man City od dłuższego czasu pozostaje pod presją w związku z 114 zarzutami dotyczącymi możliwych naruszeń przepisów finansowych Premier League. Rozstrzygnięcie postępowania może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości klubu, a angielskie władze chciałyby uniknąć przeciągania niepewności do kolejnego sezonu. David Kogan, szef niezależnego organu nadzorującego piłkę nożną, odniósł się do przewidywanego terminu zakończenia sprawy w rozmowie z Times Radio, cytowanej przez „The Times”.
– Premier League oświadczyła, że chce rozwiązać tę sprawę w ciągu sezonu. Tak naprawdę to nie Premier League, a niezależna komisja, która ma się tym zająć, złożona z trzech emerytowanych sędziów lub prawników – wyjaśnił Kogan.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Przedstawiciel organu wskazał również, skąd biorą się przewidywania dotyczące styczniowego terminu. – Z tego, co zrozumiałem, istnieje ustalony proces, który trwa 12 tygodni, więc ludzie zakładają, że sprawa zostanie rozpatrzona w połowie lub pod koniec stycznia. W każdym razie jak mówię, to nie jest nasza procedura, to procedura niezależnej komisji Premier League. Nie sądzę, żebyśmy mogli wydawać osądy, dopóki nie będziemy mieli całkowitej jasności – zaznaczył szef niezależnego organu nadzorującego piłkę nożną.
Kogan odniósł się także do stanowiska Manchesteru City, który konsekwentnie kwestionuje stawiane mu zarzuty. – Oczywiście, Man City twierdzi, że ma jakieś cudowne rozwiązanie, które pozwoli oddalić zarzuty i wygrać apelację. Nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić, czy to słuszne, czy nie, ale myślę, że dowiemy się tego na początku przyszłego roku – podsumował przewodniczący.
Na ten moment styczniowy termin pozostaje przewidywaniem, a nie potwierdzoną datą wydania ostatecznego rozstrzygnięcia. Tym samym Man City czeka wciąż niepewna przyszłość.








