Emocje i pięć bramek na St. Mary’s Stadium

Danny Ings
Danny Ings PressFocus

Nie brakowało emocji w pierwszym niedzielnym meczu 30. kolejki Premier League. Southampton pokonało u siebie Burnley 3:2, choć goście byli już w tym meczu na dwubramkowym prowadzeniu.

Pierwsza bramka niedzielnego spotkania padła w jego 12. minucie. Rzut karny podyktowany za faul Kyle’a Walkera-Petersa wykorzystał Chris Wood. Kilkanaście minut później goście prowadzili już 2:0. Wood tym razem wystąpił w roli asystenta, zgrywając piłkę do Mateja Vydry. Zawodnik Burnley mocnym uderzeniem zza pola karnego zaskoczył bramkarza rywali.

Święci nie zamierzali się jednak poddawać i już w 31. minucie odpowiedział kontaktowym trafieniem. Po świetnym odegraniu piłki przez Danny’ego Inga, z kilkunastu metrów do siatki trafił Stuart Armstrong. Ostatecznie na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku remisowym. W 42. minucie do wyrównania doprowadził Ings, który przeprowadził świetną indywidualną akcję, którą wykończył spokojnym strzałem w sytuacji sam na sam.

W drugiej połowie obejrzeliśmy tylko jednego gola. W 66. minucie bramkę na wagę trzech punktów zdobył Nathan Redmond, który ładnym uderzeniem z powietrza wykorzystał dogranie Theo Walcotta. Burnley miał jeszcze swoje okazje, ale w bramce gospodarzy świetnie spisywał się Forster.

W zespole gospodarzy pełne 90 minut rozegrał Jan Bednarek.

Komentarze