Łukasz Fabiański
Łukasz Fabiański fot. Grzegorz Wajda

VAR zadecydował o wyniku, świetny Fabiański

W piłce nożnej nie zawsze wygrywa lepszy. Tak było dziś w Londynie, gdzie West Ham United grał z Aston Villą. Gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie i zdołali je utrzymać, choć The Villans mieli sporo pecha. Watkins najpierw zmarnował karnego, a w doliczonym czasie gry strzelił gola ze spalonego. Cały mecz w barwach londyńczyków rozegrał Łukasz Fabiański, który zaliczył kolejny udany występ.

Czytaj dalej…

Kibice angielskiego futbolu nie mogli narzekać na mecz, który kończył dziesiątą kolejkę Premier League. Na Stadionie Olimpijskim w Londynie West Ham United grał z Aston Villą. Oba zespoły prezentowały się w tym sezonie nadspodziewanie dobrze, więc mogliśmy liczyć na emocje.

Już w drugiej minucie zobaczyliśmy pierwszego gola, a jego autorem był Angelo Ogbonna. Włoch otrzymał piłkę po podaniu Jarroda Bowena z rzutu rożnego, a następnie uderzył głową w lewy górny róg bramki.

Goście nie załamali się, tylko ruszyli do ataku i po 25. minutach na tablicę wyników było już 1:1. Do wyrównania doprowadził Jack Grealish, który wykorzystał podanie od Casha i uderzył precyzyjnie w lewy róg bramki.

Oba zespoły były aktywne i nie chciały zadowolić się remisem. W związku z tym dążyły do strzelenia kolejnego gola. Bliżej tego była Aston Villa, poniewaź jedynym celnym strzałem Młotów był ten z drugiej minuty, gdy objęli prowadzenie. Na przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku 1:1.

West Ham drugie 45 minut rozpoczął od równie mocnego uderzenia, jak w pierwszej części meczu. Gospodarze strzelili na 2:1, a autorem gola był Bowen. Anglik otrzymał podanie od Benrahmy i z bliskiej odległości uderzył precyzyjnie w prawy górny róg bramki.

Aston Villa była wyraźnie podrażniona i chciała, jak najszybciej doprowadzić do remisu. W tej części meczu goście byli wyraźnie lepsi, ale byli nieskuteczni. Duża zasługa w tym Łukasza Fabiańskiego, który ponownie mocno pomógł Młotom.

Najlepszą okazję The Villans mieli w 74. minucie, gdy rzut karny wykonywał Ollie Watkins. Anglik uderzył mocno, ale ponad bramką. Napastnik gości do siatki trafił w doliczonym czasie gry, ale sędzia dopatrzył się spalonego i anulował trafienie. Ostatecznie to West Ham triumfował 2:1.

Komentarze