Jednostronne derby Londynu. Wymarzony debiut Lukaku

Reece James
Reece James Pressfocus

Chelsea ma za sobą mecz, o którym marzyli jej fani. Drużyna Thomasa Tuchela zagrała koncertowo i pokonała Arsenal 2:0, chociaż to najniższy wymiar kary. The Blues są liderem w tabeli Premier League. Z kolei Kanonierzy wciąż pozostają bez punktu, a nawet strzelonego gola.

Deklasacja

Przed startem spotkania na Emirates Stadium eksperci zastanawiali się jaki będzie wynik meczu Arsenal – Chelsea. Zdecydowanym faworytem byli goście, ale Kanonierzy wygrali trzy ostatnie oficjalne potyczki przeciwko The Blues. Sympatycy ekipy Mikela Artety miel zatem podstawę, aby wierzyć w sukces. Nadzieje okazały się jednak płonne.

Chelsea od samego początku była lepsza i narzuciła własne warunki gry. Zdominowała posiadanie piłki oraz statystykę liczby oddanych strzałów. Zawodnicy Thomasa Tuchela potwierdzili tę przewagę po kwadransie gry. Wówczas Reece James odegrał do Romelu Lukaku, który z łatwością umieścił piłkę w siatce. Tym samym zdobył debiutacką bramkę dla The Blues.

Mimo upływu czasu sytuacja nie zmieniła się Chelsea wciąż z łatwością kreowała okazje strzeleckie. Po składnej akcji w 35. minucie wygrywała już 2:0. Ponownie przypomniał o sobie James, który wykorzystał podanie od Masona Mounta i przymierzył pewnie w lewy róg bramki. Arsenal przypominał drużynę dopiero wchodzącą do Premier League. Gospodarze mieli kłopoty właściwie w każdym elemencie i na przerwę schodzili przegrywając tylko 0:2.

Chęci to za mało na takiego przeciwnika

Po zmianie stron Mikel Arteta chciał odmienić wynik tej jednostronnej batalii i posłał w bój Aubameyanga. Gabończyk wraz z kolegami bezskutecznie starał się nawiązać walkę. Kanonierzy oddali kilka strzałów, ale Edouard Mendy był czujny. Defensywa kierowana przez Senegalczyka wystrzegała się błędów, a ponadto angażowała się w rozprowadzenia akcji ofensywnych. Chelsea nie zadowoliła się dwubramkowym prowadzenie i dążyła do strzelenia trzeciego gola. Szansę na dublet zmarnował Lukaku. Jego uderzenie kapitalnie obronił bowiem Bernd Leno. Niemiec sparował futbolówkę na poprzeczkę i oddalił zagrożenie. Finalnie The Blues okazali się lepsi od Arsenalu (2:0) i są liderem w tabeli Premier League.

Komentarze

Comments 2 comments

Pełna kontrola i wygrana niepodlegająca dyskusji choć pokuszę się o stwierdzenie , że Arsenal wyglądał o niebo lepiej niż w meczu z Brentford bo tu przynajmniej biegali i przy odrobienie szczęścia bramkę mogli zdobyć. Niby na obrońcach Chelsea te akcje się zatrzymywały ale mam wrażenie , że dzisiaj defensywa The Blues lekko elektryczna. W końcu Chelsea ma napastnika z prawdziwego zdarzenia bo Lukaku to dzik. Mega siła , kapitalna gra tyłem do bramki no i idealny debiut. Ciekawe czy z VVD też tak sobie pogra. Chelsea leci dalej i będą jednym z głównych kandydatów do wygrania PL.