Sensacja w Saragossie. Stałe fragmenty zabójczą bronią Szwajcarów

Reprezentacja Szwajcarii
Pressfocus Na zdjęciu: Reprezentacja Szwajcarii

Dość nieoczekiwanie porażką 1:2 zakończył się mecz Hiszpanii ze Szwajcarią w ramach rozgrywek Ligi Narodów. Gospodarze po pierwszej połowie musieli gonić wynik. W drugiej odsłonie meczu udało im się wyrównać dzięki pięknej bramce Alby, ale Helweci szybko odpowiedzieli na to bramką na 2:1, którą zdobył Embolo. Piłkarze Luisa Enrique przeważali, ale nie byli w stanie sforsować obrony gości.

  • Hiszpania miała ogromną przewagę w posiadaniu piłki, ale do przerwy przegrywała 0:1 po golu Manuela Akanjiego
  • Gospodarze wyrównali w drugiej połowie, ale zaraz potem stracili gola na 1:2
  • W drugiej połowie to Hiszpania była stroną dominującą, ale nie udało jej się strzelić drugiej bramki

Rozczarowujący początek meczu w wykonaniu gospodarzy

Szwajcaria od dłuższego czasu jest dla reprezentacji Hiszpanii rywalem wyjątkowo niewygodnym i dość szybko goście przekonali się o tym także w trakcie sobotniego meczu Ligi Narodów. Inicjatywa od początku meczu była po stronie La Furia Roja, jednak to rywal objął prowadzenie. W 21 minucie Szwajcarzy wykonywali rzut rożny, po którym znakomicie główkował Manuel Akanji, dając swojemu zespołowi prowadzenie.

Hiszpania mocno rozczarowywała i do przerwy na dobrą sprawę nie przeprowadziła żadnej akcji, która mogłaby zagrozić bramce Yanna Sommera. Świadczyła o tym chociażby statystyka strzałów – zaledwie dwa zablokowane w pierwszych 45 minutach.

Druga połowa pełna walki i dynamicznych akcji

Hiszpania na drugą połowę meczu wyszli zdecydowanie bardziej zmotywowani i już w 55 minucie doprowadzili do wyrównania. Atak rozprowadził Marco Asensio, który dostrzegł niepilnowanego Jordiego Albę, który wbiegał w pole karne. Lewy obrońca FC Barcelony przyjął piłkę i huknął potężnie pod poprzeczkę nie dając szans bramkarzowi na skuteczną interwencję.

Radość z bramki nie trwała zbyt długo, bo już trzy minuty później Breel Ambolo trafił na 2:1. Po raz kolejny podopieczni Luisa Enrique dali się zaskoczyć po rzucie rożnym. Dośrodkowanie przedłużył Akanji, a piłka trafiła do napastnika Monaco, który z bliskiej odległości wpakował ją do siatki.

La Furia Roja zdecydowanie przeważała w drugiej połowie, jednak nie była w stanie udokumentować swojej przewagi. Nie pomagały jej w tym częste i ostre faule Szwajcarów, które wyjątkowo pobłażliwie tego wieczoru traktował sędzia. Gospodarze nie byli w stanie przekuć wielu okazji bramkowych na gola i przegrali 1:2.

Komentarze