Breel Embolo
Breel Embolo fot. PressFocus

LM: Różnica klas w M’Gladbach, Źrebaki dopełniły formalności

Równolegle do spotkania w Pireusie, do boju o punkty stanęli piłkarze Borussii M’Gladbach i Szachtara Donieck. Spotkanie w Niemczech, dość szybko ułożyło się po myśli gospodarzy, a do przerwy byliśmy świadkami deklasacji. Ostatecznie rywalizacja w ramach 4. kolejki Ligi Mistrzów padła łupem Źrebaków, którzy odnieśli pewne zwycięstwo 4:0 (3:0).

Czytaj dalej…

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, Szachtar skazywany był na porażkę. Górnicy w słabym stylu zaprezentowali się zaraz po pierwszym gwizdku siędziego na Borussia-Park. Dodatkowo szybko stracony gol podziałał demotywująco na podopiecznych Luisa Castro, którzy w żaden sposób nie byli w stanie podjąć walki z lepiej zorganizowanym przeciwnikiem.

Niepotrzebny wślizg otworzył drogę do bramki

Jedną z lepszych okazji do objęcia prowadzenia miał Florian Neuhaus. Była 11. minuta, gdy defensywny pomocnik Borussii oddał strzał ze skraju szesnastki. Niestety na premierowe trafienie musieliśmy poczekać, ponieważ futbolówka przeleciała parę centymetrów obok lewego słupka. Po upływie kilku minut Sergey Kryvtsov sfaulował rywala we własnym polu karnym. Arbiter był blisko całej sytuacji i bez wahania wskazał na wapno. Po protestach piłkarzy Szachtara, jedenastkę na gola zamienił Lars Stindl, pewnie uderzając w prawy dolny róg.

Dwie sytuacje, które podcięły skrzydła

Źrebaki kontrolowały przebieg gry. Z kolei Pomarańczowo-Czarni byli zmuszeni do szukania swoich szans w kontratakach oraz stałych fragmentach, głęboko broniąc dostępu do własnej bramki. Po wielu próbach graczy z M’Gladbach, defensywa gości została złamana w 34. minucie. Do dośrodkowania na krótki słupek z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Nico Elvedi. 24-letni obrońca zgubił krycie i w idealnym momencie wyskoczył do zagrania Stindla, pakując piłkę pod samą poprzeczkę. Tuż przed przerwą na listę strzelców wpisał się Breel Embolo. Szwajcar z odległości dwóch metrów zdecydował się na niecodzienny strzał przewrotką. Uderzenie było na tyle precyzyjne, że Andrij Pyatov po chwili znów wyciągał futbolówkę z siatki.

Kolejne trafienie było tylko kwestią czasu

W drugiej odsłonie zobaczyliśmy już bardziej wyrównaną grę. Z początku Górnicy częściej utrzymywali się przy piłce i nie raz stanęli przed szansą na zdobycie honorowej bramki. Zbyt ofensywne ustawienie przeciwnika świetnie wykorzystały Źrebaki. W 77. minucie wynik spotkania na 4:0 ustalił Oscar Wendt. Doświadczony obrońca z 33. metrów wkręcił piłkę do siatki, a zdezorientowani rywale tylko patrzyli, jak ta wpada do bramki.

Komentarze