Kapustka z golem na dzień dobry i… kontuzją

Bartosz Kapustka
Bartosz Kapustka fot. PressFocus

Legia Warszawa w środowy wieczór toczyła bój z Florą Tallinn w spotkaniu drugiej II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Wojskowi przystępowali do potyczki z ekipą z Estonii w roli zdecydowanego faworyta. Tymczasem już w pierwszym kwadransie rywalizacji z placu gry musiał zejść z powodu kontuzji Bartosz Kapustka. Były zawodnik Leicester City przeżywał dramat na stadionie przy Łazienkowskiej.

  • Legia Warszawa walczy wciąż o możliwość występu w elitarnej Lidze Mistrzów
  • Wojskowi świetnie zaczęli środowe starcie przeciwko Florze Tallinn
  • Gola w starciu z Estończykami strzelił Bartosz Kapustka, który chwilę później doznał kontuzji

Legia Warszawa szybko ukąsiła rywala i straciła kluczowego piłkarza

Legia Warszawa w starciu z Florą błyskawicznie objęła prowadzenie. Były to następstwem świetnej akcji indywidualnej z udziałem Kapustki, który najpierw poradził sobie z kilka rywalami, a następnie strzałem z lewej nogi zmusił do kapitulacji golkipera rywali.

Po zdobyciu bramki utalentowany pomocnik tak niefortunnie cieszył się ze strzelenia gola, że doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu kontynuowanie gry. Kapustka został zmieniony przez Bartosza Slisza. Na dzisiaj nie wiadomo, jak długo trwać będzie przerwa w grze zawodnika. Niemniej śledził zawody z trybun, co może sugerować, że uraz nie jest aż tak bardzo poważny, jak mogło się wydawać w szóstej minucie meczu.

Kapustka po tym, jak doznał kontuzji, starał się kontynuować grę. Nie dał jednak rady pomóc kolegom z zespołu, co zmusiło Czesława Michniewicza do pierwszej roszady. Wszystko to działo się na oczach selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sousy, który był obecny na trybunach.

Legionistów w najbliższym czasie czeka maraton meczowy. Już w najbliższy weekend mistrzowie Polski zmierzą się w ramach pierwszej kolejki PKO Ekstraklasy z Wisłą Płock. W przyszłym tygodniu na wyjeździe zagrają w rewanżu z Estończykami. Tymczasem już 31 lipca dojdzie do meczu przyjaźni na trybunach z udziałem Radomiaka i Legii.

Czytaj więcej: Ekstraklasa wraca! Legia faworytem? Zapytaliśmy ekspertów, kto wygra ligę

Komentarze