LM: Bez niespodzanki w Belgii! Dublet Erlinga Haalanda

Erling Haaland
Erling Haaland fot. PressFocus

W grupie F zrobiło się gorąco. W ramach 3. kolejki Ligi Mistrzów najpierw Zenit mierzył się z Lazio. Spotkanie w Petersburgu zakończyło się remisem. Podział punktów otworzył drzwi przed zawodnikami Borussii Dortmund, którzy dopełnili formalności, pokonując w delegacji Club Brugge 3:0 (3:0). Dzięki wygranej w Brugii, goście przystąpią do rundy rewanżowej z fotelu lidera.

Czytaj dalej…

Zabójczy początek BVB

Ekipa z Dortmundu zdeklasowała rywala już na samym początku spotkania. Po upływie kwadransa prowadzenie Borussii zapewnił Thorgan Hazard, który wykorzystał błąd bramkarza podczas interwencji. Piłka przeleciała przez pół pola karnego, aż w końcu znalazła się pod nogami Belga. 27-latek z woleja wbił futbolówkę w sam środek bramki. Parę minut później na listę strzelców wpisał się Erling Haaland. Reprezentant Danii najpierw z bliskiej odległości strzelił w golkipera, ale dzięki rasowej postawie napastnika po chwili trafił do siatki z dobitki.

Wszystko pod kontrolą

Po szybko strzelonych bramkach Borussia oddała inicjatywę gospodarzom. Ofensywa Brugge pozostawiała wiele do życzenia, a rozregulowane celowniki uniemożliwiły równorzędnej walki z BVB. Tymczasem w szeregach ekipy z Dortmundu wszystko funkcjonowało jak w szwajcarskim zegarku. W 32. minucie Haaland mógł cieszyć się z dubletu. Duńczyk wybiegł zza pleców obrońcy i sprytnym uderzeniem w środek bramki wykorzystał centrę Meuniera, ustalając wynik przed przerwą na 3:0.

Wolne tempo do ostatniej minuty

W drugiej połowie zobaczyliśmy więcej walki w środku pola. Borussia straciła na sile, z kolei gospodarze coraz częściej zapędzali się pod pole karne przeciwnika. Znakomicie między słupkami spisywał się Burki i rezultat meczu nie uległ już zmianie.

Sytuacja w grupie

Borussia Dortmund z sześcioma punktami prowadzi w grupie F. Tuż za nią znajduję się Lazio, które jest słabsze zaledwie o jedno oczko. Na chwilę obecną żadna z drużyn nie może być pewna awansu. W grze nadal jest ekipa z Brugii, a przy odrobinie szczęścia Zenit też może nas jeszcze zaskoczyć.

Komentarze