Remis i spektakularne pudło w hicie Ligi Europy

Amad Diallo
Amad Diallo PressFocus

Do ostatnich sekund ważyły się losy pierwszego spotkania 1/8 finału Ligi Europy na Old Trafford. Manchester United na własnym stadionie zremisował 1:1 z AC Milan, ale Czerwone Diabły były zdecydowanie bliżej zwycięstwa.

Pojedynek dwóch potęg

Manchester United i AC Milan tworzyły zdecydowanie najciekawszą parę spośród wszystkich ośmiu w 1/8 finału Ligi Europy. Dwa utytułowane kluby aktualnie walczą o powrót na najwyższy poziom i do zdobywania trofeum, dlatego też rywalizację między sobą traktowały bardzo poważnie.

Od początku oglądaliśmy na Old Trafford bardzo ciekawe spotkanie. Jako pierwsi groźnie zaatakowali Rossoneri, którzy już w szóstej minucie umieścili piłkę w bramce rywali. Deana Hendersona w sytuacji sam na sam pokonał Rafael Leao, ale gol ostatecznie nie został uznany, bowiem napastnik Milanu był na spalonym. Czerwone Diabły odpowiedziały celnym uderzeniem Anthony Martiala, ale na posterunku był Gianluigi Donnarumma.

Tymczasem w 11. minucie piłka ponowie znalazła drogę do bramki gospodarzy, tym razem po ładnym uderzeniu Francka Kessiego z kilkunastu metrów. I w tej sytuacji trafienie nie zostało jednak uznane, bowiem arbiter dopatrzył się zagrania piłki ręką.

Pudło Maguire’a

W kolejnych minutach obie drużyny szukały swoich okazji. Do sytuacji strzeleckich dochodzili Alex Telles i Alexis Saelemaekers, ale wynik nie ulegał zmianie. W 39. minucie drużynie Ole Gunnara Solskjsaera prowadzenie powinien dać Harry Maguire, ale po dobrym dośrodkowaniu z najbliższej odległości trafił w słupek. Ostatecznie do końca pierwszej połowy utrzymał się bezbramkowy rezultat.

Pierwszego gola doczekaliśmy się pięć minut po przerwie. Wówczas fantastycznym podaniem za linię obrony popisał się Bruno Fernandes, a ładnym uderzeniem głową do siatki trafił zaledwie 18-letni Amad Diallo. Od tego momentu Czerwone Diabły starały się bronić korzystnego dla siebie wyniku i całkiem skutecznie rozbijali akcje rywali.

Milan gra do końca

Milan przez długi czas nie miał pomysłu na zaskoczenie defensywy rywali i wydawało się, że pierwsze spotkanie zakończy się wygraną gospodarzy. Podopieczni Stefano Piolego doprowadzili jednak do wyrównania w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu Rade Krunicia z rzutu rożnego, Hendersona uderzeniem głową pokonał Simon Kjaer. Tym samym Milan uzyskał korzystny dla siebie rezultat przed rewanżem na własnym stadionie.

Komentarze

Comments 14 comments

Milan był lepszy i tyle w temacie. United oprócz sytuacji po której strzelił bramkę nic nie wykreował. W pomocy Milanu biega Frank Kessi który lepszy anizeli jakikolwiek pomocnik United. Paradoksalnie większe szanse w rewanżu daje dla Manchesteru gdyż to będzie wyjazd i pewnie
zagrają z kontry która to jest ulubiona taktyka Solskjæra

Z jakie kontry? Po co Milan miałby w rewanżu atakować i narażać się na kontry?
Przecież remis 0:0 będzie zwycięski dla Milanu. dlatego to United będzie musiało atakować a Milan może grać z kontry. na pewno nie odwrotnie.

trudno brać Cię choć trochę na poważnie, skoro w każdej praktycznie swej wypowiedzi popełniasz błąd ortograficzny. A poza tym jak tam na 8 miejscu w lidze. W sumie możecie przeżyć pewne deja vu bo jak mnie pamięć nie myli w sezonie 15/16 to właśnie miejsce mieliście na koniec sezonu. Może i MU od SAFa ma kryzys to i tak mieliśmy 7 miejsce jako to najniższe i to w tym sezonie 1 po jego odejściu. Widać że Klopp zatacza koło 😀

On popełnia te celowe byki, ponieważ kiedyś dopadł go ogromny “bul”.. “karzdego” kolejnego dnia go bolało.. Jak mu to wypomniałem, to się chłopoczyna wziął na sposób i teraz popełnia celowe byki, żeby odwrócić uwagę od tych faktycznych.. Kiedyś pisał normalnie, teraz się wydurnia, niejako na własne życzenie. Nie wiem po co to robi (imo kompleksy..) dziwny sposób przykrycia swojego wstydu.. Każdy popełnia mniejsze, większe błędy, a On się spiął jak uczeń przed klasówką z j. polskiego 🙂