Artur Boruc
Artur Boruc fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Koniec marzeń o Europie, Karabach zdeklasował Legię

To był smutny wieczór dla piłkarzy Legii Warszawa, która liczyła na awans do fazy grupowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski zostali bowiem zdeklasowani przez Karabach Agdam. Rywal z Azerbejdżanu od początku spotkania pokazał kto jest lepszy. Artur Boruc robił co mógł, ale nie zdołał uchronić Legii przed porażką 0:3.

Czytaj dalej…

Mecz o awans – tak media określały czwartkowe spotkanie Legii z Karabachem. Polscy kibice marzyli o tym, by Warszawianie wrócili do fazy grupowej europejskich pucharów po czterech latach przerwy. Zadanie nie było jednak łatwe, ponieważ zespół Czesława Michniewicza podejmował mistrza Azerbejdżanu, który również liczył na zwycięstwo

Ostrzeliwany Boruc

Podczas pierwszych kilkunastu minut meczu w Warszawie, można było odnieść wrażenie, że piłkarze Karabachu przyjechali na trening strzelecki. Goście z dużą łatwością stwarzali sobie okazje na zdobycie bramki, której, jak zaczarowany bronił Artur Boruc. Polak bronił wszystko, a jego występ przypominał ten przeciwko Niemcom na Mistrzostwach Świata w 2006 roku. Sytuacja ta była jednak spowodowana tym, że Legioniści popełniali proste niewymuszone, które mogły się zakończyć utratą gola.

Dopiero w dalszym fragmencie spotkania, gospodarze wyszli z opresji i mieli swoje sytuacje. Najlepszą w 31. minucie zmarnował Joel Valencia, który otrzymał podanie od Bartosza Kapustki i oddał strzał na bramkę rywali. Goalkeeper Karabachu nie bez problemu, ale obronił. Mistrzowie Polski rozgrywali akcje zdecydowanie za wolno i zbyt przewidywalnie. Do przerwy Legia przegrywała 0:1.

Karabach na prowadzeniu

Pięć minut po wznowieniu gry, Karabach strzelił gola, na którego mocno pracował od początku. Owusu Kwabena wygrał walkę z Igorem Lewczukiem, a następnie zagrał do Patricka Andrade. Ten wiedział co ma zrobić i pewnie trafił na 1:0.

W 62. minucie było już 2:0 dla gości, po tym, jak Abdellah Zoubir popisał się dryblingiem i z łatwością minął obrońcę. Francuz pokonał bezradnego Boruca.

Koniec nadziei

Na 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Karabach strzelił na 3:0, co ostatecznie odebrało wszystkim nadzieję na awans Legii. Po dobrej efektownej akcji Andrade, do siatki trafił Filip Ozobic.

Legioniści byli zdecydowanie gorszym zespołem, który nie był w stanie nawiązać walki z silniejszym rywalem. Zawiódł praktycznie każdy, poza Borucem. Gospodarze stworzyli bardzo mało akcji bramkowych, brakowało im pomysłu na grę, a postawa obrońców również nie pomogła. Legia ostatecznie przegrała ,,tylko’’ 0:3 i nie zagra w fazie grupowej Ligi Europy w sezonie 2020/2021.

Komentarze