- Real grał, a Girona strzelała
- Niesamowite osiągnięcie Castellanosa
- Królewscy zostali rozbici w meczu 31. kolejki La Liga
Castellanos przeszedł do historii
Mecz rozpoczął się od ataków Realu Madryt, który już w pierwszej minucie po akcji Modricia mógł objąć prowadzenie. Królewscy przejęli pełną kontrolę, ale to Girona rozpoczęła strzelanie w tym pojedynku. W 12. minucie na listę strzelców wpisał się Castellanos.
Real szybko próbował odrobić straty i ruszył do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. Tymczasem fatalny błąd popełnił Militao i Castellanos zdobył kolejnego gola dla gospodarzy.
Królewscy nie zamierzali się jednak poddawać i w 34. minucie Vinicius Junior zdobył kontaktowego gola dając nadzieję Realowi na korzystny wynik w tym spotkaniu. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, tymczasem tuż na początku drugiej części gry znów Castellanos wpisał się na listę strzelców.
Jednak, jeśli ktoś myślał, że to koniec strzelania Castellanosa w tym pojedynku to grubo się pomylił. Napastnik Girony w 62. minucie po raz czwarty wpisał się na listę strzelców. Argentyńczyk tym samym powtórzył wyczyn Roberta Lewandowskiego, który w barwach Borussii Dortmund również wbił Realowi cztery gole. Miało to miejsce 24 kwietnia 2013 roku w Lidze Mistrzów.
Girona w pełni kontrolowała końcówkę spotkania, ale Real udowodnił, że zawsze potrafi być groźny i w 85. minucie Lucas Vazquez zdobył drugą bramkę dla Królewskich zmniejszając nieco rozmiary porażki.
Komentarze