Kamil Jóźwiak
Kamil Jóźwiak fot. Grzegorz Wajda

Radość i rozczarowanie Jóźwiaka

Reprezentacja Polski w środowym spotkaniu Ligi Narodów z Holandią długo prowadziła po trafieniu Kamila Jóźwiaka, ale ostatecznie musiała uznać faworyzowanego rywala. Dla 22-letniego skrzydłowego był to pierwszy gol w drużynie narodowej. Po zakończeniu spotkania nie krył zadowolenia, ale jednocześnie był mocno rozczarowany końcowym wynikiem.

Czytaj dalej…

– Przegraliśmy i jest to w tym wszystkim najgorsze. Holendrzy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale my również mieliśmy swoje sytuacje, także sytuację na 2:0 w drugiej połowie. Szkoda, że jej nie wykorzystaliśmy, bo ten mecz mógł inaczej wyglądać. Najważniejsze jest to, że nastąpiła duża poprawa w ciągu tych kilku dni i mimo tego, że nastąpiła to jesteśmy źli. Prowadziliśmy w tym meczu i szkoda takiej porażki. Ciężko powiedzieć, czy był karny, czy nie. Na pewno jest nam przykro – powiedział w pomeczowym wywiadzie dla TVP Sport.

Występujący na co dzień w Derby County zawodnik otworzył wynik spotkania już w 5. minucie, po tym jak wykończył indywidualną akcję zespołu. – Chciałem jak najdłużej prowadzić piłkę, aby ściągnąć na siebie jakiegoś przeciwnika, ale nikt do mnie nie schodził. W ostatnim momencie chciałem uderzyć, ale zauważyłem, że De Vrij chce włożyć nogę, więc jeszcze raz poprawiłem piłkę schodząc do środka i wtedy byłem już na czystej pozycji – mówił utalentowany pomocnik.

Dla Jóźwiaka był to kolejny występ w drużynie narodowej w przeciągu kilku dni. Ostatniego meczu z Włochami, podobnie jak cała drużyna, nie mógł zaliczyć do udanych. – Jeżeli chodzi o mnie to był to na pewno dużo lepszy mecz, ale przede wszystkim liczy się wynik końcowy, a z tego nie możemy być zadowoleni. Pierwsza bramka w reprezentacji Polski to dla mnie coś fajnego, to spełnienie kolejnych marzeń. Musimy jednak dalej pracować, aby takich wyników już nigdy więcej nie oddawać w końcówce – dodał Jóźwiak.

Nie ma wątpliwości, że 22-latek jest jednym z poważnych kandydatów do znalezienia się w kadrze na przyszłoroczne finały Mistrzostwa Europy. – Na pewno będę pracował, ale do Euro pozostało jeszcze dużo czasu. Ja ze swojej strony mogę tylko obiecać, że będę robił wszystko, aby na to Euro pojechać – dodał skrzydłowy reprezentacji Polski.

Komentarze