Jerzy Brzęczek wyjaśnił, co zawiodło
Jerzy Brzęczek nie ukrywał, że droga do awansu na mistrzostwa Europy przyniosła ogromne emocje. Selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21 przyznał, że po bolesnej przegranej z Włochami analizował nie tylko sam mecz, ale również przygotowania do spotkania. W rozmowie z Kanałem Sportowym podkreślił, że porażka powinna stać się lekcją na przyszłość.
– To była duża huśtawka nastrojów. Musielibyśmy zacząć od meczu Armenia – Włochy. To był akurat dzień, w którym poszliśmy jako sztab na kolację i obserwowaliśmy te ostatnie sekundy, gdy Włosi zdobywają bramkę w samej końcówce. Po bolesnej porażce w Włoszech wracając do domu, oczywiście z rozczarowaniem, na podstawie własnych doświadczeń czułem, że dostaliśmy lanie, ale z którego wyciągniemy wnioski – przyznał Brzęczek.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Trener wskazał także na problemy taktyczne, które ułatwiły rywalom wykorzystywanie wolnych przestrzeni. Biało-czerwoni chcieli grać wysoko, ale linia defensywna nie skracała odpowiednio pola gry. – Główny problem: nie skracaliśmy pola gry, nasi obrońcy się wycofywali, tego nigdy nie robiliśmy, a chcieliśmy wychodzić wysoko. Te przestrzenie powodowały to, że Włosi od razu je wykorzystywali – wyjaśnił selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21.
Trener ujawnił, z czym zmaga się Ede
Brzęczek odniósł się również do decyzji o wystawieniu Wojciecha Mońki, który do młodzieżowej reprezentacji trafił po pobycie w pierwszej kadrze. Selekcjoner zaznaczył, że bierze pod uwagę nie tylko bieżący wynik, ale też rozwój zawodników. – Ostatecznie zdecydowałem się go wystawić, patrząc na niego jak na zawodnika, na jego przyszłość. Ktoś powie: nie patrz na zawodnika, patrz na wynik. Ale ja patrzę na to, co się będzie działo w następnych miesiącach. To moja strategia, moja filozofia – podkreślił były trener Wisły Kraków.
Osobny wątek stanowił stan zdrowia Brighta Ede. Jak ujawnił trener, obrońca zmaga się ze stanem zapalnym kolana, a sztab musiał ostrożnie zarządzać jego obciążeniami. – Przed pierwszym meczem tak nim zarządzaliśmy, że dawaliśmy mu trochę odpoczynku, bo ma stan zapalny w kolanie. Po starciu ze Szwedami dostał zastrzyk i jak ktoś popatrzy na jego prawe kolano podczas biegania, to widać, że on je ciągnie – powiedział Brzęczek.
Swoje kolejne mecze ekipa Brzęczka rozegra w listopadzie. Wówczas Biało-czerwoni rozegrają spotkania towarzyskie.









