Sousa ogłosił kadrę i wywołał dyskusję. O to nie można go posądzić

Paulo Sousa na konferencji prasowej
Paulo Sousa na konferencji prasowej fot. Łączy Nas Piłka

Paulo Sousa ma do dyspozycji przeciętną kadrę, ale brak Kamila Grosickiego w niej jest dobrym sygnałem – nie jest na tyle słaba, by nie dało się zastąpić kogoś, kto ostatni mecz rozegrał w styczniu. Ale można też zastanowić się, czy jest na tyle mocna, by tak łatwo zrezygnować z kogoś, kto jest kluczowym piłkarzem drużyny bijącej się o awans do europejskich pucharów w Rosji.

Ta dyskusja zawsze jest obecna, choć na dobrą sprawę jest bezsensowna. Szafowanie nazwiskami powołanych lub nie w domyśle zakłada, że selekcjoner podejmuje decyzje na podstawie swojego widzi mi się, ewentualnie kręci kołem fortuny. W przypadku Sousy to akurat ostatnia rzecz, o którą można go posądzać. Nawet jeśli kolejna z jego konferencji była zbiorem mało konkretnych odpowiedzi na wiele konkretnych pytań, przebijało się przez nią jedno – pewność, że analiza każdego zawodnika opierała się na czymś więcej, niż wiedzy, jak porusza się na schodach.

Co nie znaczy, że niektóre z jego odpowiedzi dziwiły. Sebastian Szymański nie pojedzie na Euro mimo bardzo dobrego sezonu w mocnej lidze rosyjskiej (prawie każdy mecz po 90 minut w silnym Dynamie, ani raz nie zaczął na ławce, jedyne dwie absencje w sezonie spowodowane kartkami), bo – jak tłumaczy Sousa – w Moskwie występuje na środku pomocy, a w polskiej kadrze rywalizację o tę pozycję przegrał. M.in. z Kacprem Kozłowskim – ogromnym talentem, ale czy na tu i teraz piłkarzem lepszym? Wydaje się, że Szymańskiego negatywnie zweryfikowało marcowe zgrupowanie, gdy został sprawdzony na nienaturalnej dla siebie pozycji prawego wahadłowego. Sousa uznał, że więcej testów nie potrzebuje albo nie ma na nie czasu.

Nie ma też Kamila Grosickiego, który w listopadzie sam wypowiedział prorocze słowa. – Trener Brzęczek nie ma prawa mnie powołać, jeśli nie będę grał – mówił wtedy. Na horyzoncie miał jednak kilka opcji i raczej nie zakładał, że wszystkie nie wypalą. Mógł mieć z West Bromwich sygnały, że wkrótce dostanie szansę (i dostał), mógł zakładać transfer zimą, a jeśli to wszystko i tak na nic, wątpliwe, by Brzęczek faktycznie poświęcił jednego z najważniejszych polskich piłkarzy mijającej dekady. W tym, że czasem przychodzi ktoś, kto nie wie, że się nie da i to robi.

Paulo Sousa nie wiedział, że polska kadra bez Grosickiego się nie obędzie.

Jeszcze w marcu mówił o Grosickim tak: – Muszę zbudować zespół. I biorąc pod uwagę doświadczenie, które Grosicki już posiada, ale też przywództwo, jakie ma w drużynie, to muszę powiedzieć, że takich zawodników musimy rozważyć na te mecze, bo są oni wartością dodaną. Jestem przekonany, że jest to piłkarz, który na pewno nam bardzo pomoże w najbliższych trzech spotkaniach.

Problem w tym, że nie pomógł. Nawet wchodząc na końcówkę meczu z Anglią, miał proste problemy techniczne (odskakująca piłka), w chwili, gdy goniliśmy wynik i zaczęliśmy przeważać, nie było u niego widać dynamiki. Od tego czasu Grosicki dołożył kolejne dwa miesiące bez gry w piłkę i nie ma powodów, by myśleć, że będzie lepszy niż w marcu. Ale i tu nie brakuje dziwnego ruchu, skoro zastąpił go Przemysław Płacheta, piłkarz, który od poprzedniego zgrupowania kadry rozegrał o 85 minut więcej niż Grosicki.

Kadra Polski na Euro 2020:

Bramkarze: Wojciech Szczęsny (Juventus), Łukasz Fabiański (West Ham United), Łukasz Skorupski (Bologna), Radosław Majecki (Monaco)*;

Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton), Kamil Glik (Benevento), Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), Paweł Dawidowicz (Hellas Verona), Michał Helik (Barnsley), Bartosz Bereszyński (Sampdoria), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa), Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań);

Pomocnicy: Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Mateusz Klich (Leeds United), Jakub Moder (Brighton & Hove Albion), Piotr Zieliński (Napoli), Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin), Kamil Jóźwiak (Derby County), Przemysław Frankowski (Chicago Fire), Dawid Kownacki (Fortuna Duesseldorf), Przemysław Płacheta (Norwich City);

Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia), Karol Świderski (PAOK Saloniki), Jakub Świerczok (Piast Gliwice).

* Radosław Majecki jest rezerwowym bramkarzem kadry. Jeśli żaden z trójki bramkarzy będących przed nim w hierarchii nie dozna kontuzji, nie poleci na Euro 2020.

Komentarze