Lewandowski znów zawiódł! Zła seria trwa, ale jest też powód do świętowania

Robert Lewandowski znów nie trafił do siatki, a jego niemoc w MLS trwa już sześć spotkań. Chicago Fire przegrało 0:1 z New England Revolution, ale ma powód do radości.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
fot. Lev radin / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

38 dni bez gola Roberta Lewandowskiego

Robert Lewandowski rozegrał pełne 90 minut w spotkaniu rozegranym na stadionie New England Revolution. Polski napastnik szukał swoich okazji, jednak nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza gospodarzy. Tym samym dla Chicago Fire była to druga porażka z rzędu, po wcześniejszym niepowodzeniu w starciu z Philadelphia Union, zakończonym wynikiem 1:3.

O losach rywalizacji przesądziła akcja z 26. minuty. Carles Gil przedarł się w pole karne, minął obrońcę i wyłożył piłkę Mattowi Polsterowi. Ten uderzył w kierunku bramki, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Chicago próbowało odpowiedzieć, ale zabrakło konkretów pod bramką rywali.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Lewandowski najbliżej szczęścia był w 69. minucie, gdy oddał strzał głową, lecz golkiper gospodarzy skutecznie interweniował. Kapitan reprezentacji Polski zakończył mecz z trzema próbami, w tym jedną celną. Na kolejne trafienie czeka od 10 września, kiedy pokonał bramkarza Interu Miami. Od tego czasu minęło już 38 dni, a seria bez gola wydłużyła się do sześciu ligowych spotkań. Wcześniej trener Gregg Berhalter podkreślał, że polski napastnik potrzebuje większej liczby podań w dogodnych sytuacjach.

Mimo porażki Chicago Fire może świętować. Drużyna zapewniła sobie udział w fazie play-off MLS, a pomogła jej w tym przegrana D.C. United z Orlando City 1:4. Jednocześnie po 30 kolejkach zespół ma 48 punktów i zajmuje czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Kolejnym rywalem ekipy Lewandowskiego będzie Atlanta United, z którą zmierzy się 25 października.

POLECAMY TAKŻE