Przypadkowy gol zadecydował, komplet punktów wraca do Lubina

Miedź - Zagłębie
fot. PressFocus Na zdjęciu: Miedź - Zagłębie

Na początek zmagań 5. kolejki Ekstraklasy kibice doczekali się starcia pomiędzy Miedzią Legnica a Zagłębiem Lubin. W trakcie meczu nie brakowało dogodnych sytuacji strzeleckich, choć o wyniku zadecydowała przypadkowa akcja. To dzięki niej “Miedziowi” wyszli na prowadzenie, a w końcowym rozrachunku wracają do Lubina z kompletem punktów.

  • Zagłębie Lubin pokonało na wyjeździe Miedź Legnicę 1-0
  • Jedyna bramka padła po samobójczym trafieniu Jona Aurtenetxe
  • Miedź Legnica wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo po powrocie do Ekstraklasy

Festiwal niewykorzystanych sytuacji

Miedź Legnica mizernie weszła w sezon 2022/2023. Po obiecującej ubiegłorocznej kampanii, która zakończyła się awansem do Ekstraklasy z pierwszego miejsca, beniaminek snuł ambitne plany i bardzo aktywnie działał na rynku transferowym. Efekty nie przyszły od razu, bowiem po trzech rozegranych kolejkach miał on na koncie zaledwie punkt. Dużo lepiej przed piątkową rywalizacją prezentowała się sytuacja Zagłębia Lubin, który punktował w kratkę, ale mimo to miał bliski kontakt z czołówką ligowej tabeli.

Bezpośrednią rywalizację między tymi zespołami lepiej rozpoczęła Miedź Legnica, która w pierwszym kwadransie dominowała nad przeciwnikiem. Z przewagi w posiadaniu piłki nie wynikało natomiast żadne zagrożenie, więc do konkretów przeszło Zagłębie. Goście kontrolowali przebieg spotkania, choć pod koniec pierwszej połowy mogli znaleźć się w niezłych tarapatach. Najpierw świetną okazję do zdobycia bramki zmarnował Chuca, a później w sytuacji jeden na dwóch zabrakło odpowiedniej decyzji. Na przerwę schodziliśmy z bezbramkowym remisem.

Przypadkowy gol zadecydował o wyniku

Jak to wyglądało w drugiej połowie? Niewątpliwie mogliśmy oglądać pełną dominację ze strony Miedziowych. Prowadzenie przyszło jednak w najmniej spodziewanym momencie. Dośrodkowana przez zawodnika Zagłębia Lubin piłka odbiła się od nogi wykonującego wślizg Jona Aurtenetxe i wleciała do siatki obok bliższego słupka, kompletnie myląc bramkarza beniaminka.

Miedź Legnica nie potrafiła odpowiedzieć na to trafienie. Zdecydowanie bliżej drugiej bramki byli goście, a po jednym ze strzałów piłka zatrzymała się na poprzeczce. Dużo wiatru na lewym skrzydle robił Cheikhou Djeng, ale jego efektowna gra nie przyniosła żadnych konkretów.

Do ostatniego gwizdka sędziego nie oglądaliśmy już żadnej bramki. Zagłębie Lubin utrzymało skromne prowadzenie do końca, a dzięki zdobytym trzem punktom awansowało na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Miedź Legnica wciąż czeka na pierwszą wygraną po powrocie do elity.

Komentarze