Zabójcza skuteczność zapewniła korzystny rezultat Jagiellonii

Kacper Chodyna
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Kacper Chodyna

Remisem 1:1 zakończyło się niedzielne spotkanie 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy między Zagłębiem z Jagiellonią. Okoliczności trafienia na 1:0 autorstwa Makowskiego były wyjątkowo niecodzienne. Pomocnik posłał w pole karne dośrodkowanie, które wylądowało w siatce bramki niezdecydowanego Alomerovicia. Pod koniec meczu do wyrównania doprowadził Bortoniczuk.

  • Do przerwy w Lubinie był bezbramkowy remis, choć Zagłębie kontrolowało spotkanie
  • Pierwszą i jedyną bramkę w tym spotkaniu w 59 minucie zdobył Tomasz Makowski
  • Jagiellonia zaprezentowała się bardzo słabo, jednak stać ją było na jedną akcję, która przyniosła bramkę wyrównującą

Jagiellonia zepchnięta do defensywy

Mecz pomiędzy Zagłębiem Lubin i Jagiellonią Białystok zapowiadał się na wyrównane starcie dwóch drużyn na podobnym poziomie. Pierwsza połowa spotkania w Lubinie jedynie nas w tym utwierdziła. Gospodarze dominowali nad rywalem i stworzyli sobie sporo okazji bramkowych, ale nie byli w stanie przekuć ich na gole. Najbliżej tego w 30 minucie był Łukasz Łakomy, który celował z rzutu wolnego w okienko bramki, jednak znakomitą interwencją popisał się Alomerovic, który sparował uderzenie. 

Jagiellonia miała ogromne problemy z zawiązywaniem akcji ofensywnych i przez całą pierwszą połowę nie udało jej się oddać nawet jednego celnego strzału na bramkę rywali.

Duża nieskuteczność Zagłębia, które mogło wygrać dużo wyżej

Swoją przewagę nad rywalem Zagłębie udowodniło wreszcie w 59 minucie. Głęboką wrzutką w pole karne popisał się Tomasz Makowski, a piłka po drodze minęła adresata, odbiła się od murawy i wpadła w okienko bramki Alomerovicia. Fatalnie w tej sytuacji zachował się Niemiec, który mógł i powinien poradzić sobie z tym dośrodkowaniem. Po bramce na 1:0 gospodarze rzucili się na rywala i byli bliscy podwyższenia wyniku, ale dwukrotnie w krótkim odstępie czasu skutecznie interweniował golkiper Jagi.

Goście w drugiej odsłonie meczu wyglądali fatalnie. Dość powiedzieć, że pierwszą udaną akcję ofensywną zawiązali dopiero w 73 minucie za sprawą Imaza, który uderzał na bramkę. Goście najlepszą okazję wykreowali sobie w 80 minucie po wrzutce w pole karne z prawej strony. Niecelnie główkował w tej sytuacji Bortniczuk, a bramkarz odprowadził tylko piłkę wzrokiem.

Chwilę później poprawił nieco celownik Bortniczuk i tym razem już trafił do bramki. Jedna z niewielu akcji ofensywnych Jagi w drugiej połowie dała jej wyrównanie. Górną piłkę z lewej strony zgrał udane Nene, ta trafiła do młodego pomocnika, który pewnym strzałem umieścił ją w bramce. Był to pierwszy celny strzał gości w tym spotkaniu, który jednocześnie zapewnił im cenny punkt.

Komentarze