Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin fot. PressFocus

Przełamanie beniaminka, prezent od Miedziowych

Drugie zwycięstwo w tym sezonie odnieśli piłkarze Podbeskidzie Bielsko-Biała, którzy na własnym stadionie pokonali we wtorkowy wieczór 2:1 Zagłębie Lubin. Dla gości z Dolnego Śląska to już czwarte kolejne spotkanie w PKO Ekstraklasie bez wygranej.

Czytaj dalej…

W pierwszych minutach groźniej atakowało Zagłębie, ale to Górale powinni wyjść na prowadzenie. W 13. minucie rzutu karnego nie zdołał jednak wykorzystać Łukasz Sierpina, który poślizgnął się przy strzale posłał piłkę nad poprzeczką. Jedenastka została podyktowana za faul Lubomira Guldana.

Dziesięć minut później Podbeskidzie zdołało objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu Sierpiny z rzutu rożnego, jeden z zawodników ustawionych przy bliższym słupku przedłużył zagranie, a piłkę z bliska do bramki wpakował Mateusz Marzec. W kolejnych minutach odpowiedzieć starali się goście, którzy częściej gościli w okolicy pola karnego rywali, ale nie potrafili wypracować sobie dogodnej okazji do doprowadzenia do wyrównania. Ostatecznie przed przerwą nie doczekaliśmy się kolejnych goli.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Inicjatywa należała do przyjezdnych, których konsekwentna gra zaprocentowała w 72. minucie. Po ładnej zespołowej akcji piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Roka Sirka, który uderzeniem z około dziesięciu metrów pokonał bramkarza Podbeskidzia.

Radość gości z wyrównującego gola nie trwała jednak długo, bowiem już dwie minuty później Podbeskidzie ponownie było na prowadzeniu. Fatalny błąd popełnił Dominik Hładun, któremu piłka odskoczyła w polu karnym po podaniu od jednego z partnerów, co skrzętnie wykorzystał Desley Ubbink. Jak się okazało był to gol na wagę zwycięstwa Podbeskidzia.

Komentarze