Cios za cios w meczu beniaminków, Korona dwukrotnie odrabiała straty

Miedź Legnica - Korona Kielce
PressFocus Na zdjęciu: Miedź Legnica - Korona Kielce

Miedź Legnica zremisowała z Koroną Kielce 2:2 w starciu beniaminków PKO Ekstraklasy. Gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie w tym pojedynku, jednak nie potrafili utrzymać korzystnego rezultatu.

  • Miedź zremisowała z Koroną 2:2
  • Korona dwukrotnie odrabiała straty w tym pojedynku
  • Henriquez strzelcem dwóch goli dla Miedziowych

Emocjonujące starcie w Legnicy, Miedź i Korona nie zawiedli

Spotkanie beniaminków od początku należało do Miedzi, która już w pierwszych minutach stworzyła sobie dwie ciekawe sytuacje. Korona potrzebowała natomiast kilkunastu minut, żeby się obudzić i spróbować zagrozić bramce rywala.

Z czasem spotkanie wyrównało się, przy piłce częściej utrzymywali się goście, ale to Miedź zdobyła optyczną przewagę będąc drużyną znacznie konkretniejszą w ofensywie. Dobra gra do przodu przełożyła się na strzelonego gola. W 30. minucie na listę strzelców wpisał się Henriquez. Ten sam zawodnik również chwilę wcześniej skierował piłkę do siatki Korony, ale znajdował się na pozycji spalonej i sędzia słusznie nie uznał gola.

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego jeszcze przed przerwą dążyli do wyrównania, jednak ta sztuka im się nie udała i na przerwę to Miedź schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.

To, co Koronie nie udało się przed przerwą, udało się chwilę po zmianie stron. Goście bardzo odważnie przystąpili do drugiej części gry i w 53. minucie wyrównał Łukowski, który oddał precyzyjny strzał z okolic szesnastego metra. Bramkarz Miedzi nawet nie zareagował w tej sytuacji.

Wydawało się, że napędzeni zdobyciem gola zawodnicy Korony ruszą do kolejnych ataków. Tymczasem to Miedź przejęła inicjatywę i pokazała, że chce sięgnąć po trzy punkty. Gospodarze stworzyli kilka groźnych sytuacji, a jedna z nich zakończyła się zagraniem ręką defensora gości i odgwizdaniem rzutu karnego. Do piłki podszedł Henriquez, który nie dał żadnych szans bramkarzowi i drugi raz wpisał się w tym spotkaniu na listę strzelców.

Jednak Korona bardzo szybko odpowiedziała. Goście potrzebowali zaledwie trzech minut, aby doprowadzić do wyrównania. Petrov wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał bramkarza rywali. W końcówce spotkania żadna ze stron nie zdołała już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i mecz skończył się rezultatem 2:2.

Komentarze