Wojciech Łuczak
Wojciech Łuczak fot. ASInfo

Łuczak: Przegraliśmy mecz

Mocno przygnębiony faktem braku podania ze strony Erika Grendela przy sytuacji z pierwszych fragmentów drugiej odsłony potyczki z Podbeskidziem był po zakończeniu zawodów Wojciech Łuczak. Zawodnik nie ukrywał, że gryzie go brak strzelonego gola w tym roku. Tym bardziej piłkarz był rozczarowany, że kolega z zespołu nie dostrzegł go w wybornej sytuacji do zdobycia bramki.

Czytaj dalej…

– Kiedy mam zdobywać bramkę, jeśli nie przy takich sytuacjach, jaka miała miejsce na początku drugiej połowy? Nie będę przecież tego robił, mając na plecach czterech rosłych obrońców rywali – mówił rozżalony napastnik Górnika Zabrze, Wojciech Łuczak.

Po pierwszej połowie wydawało się, że Górnik bez większych problemów upora się z Podbeskidziem i przełamie serię meczów bez wygranej na stadionie w Zabrzu. Wojciech Łuczak nie ukrywał, że był podobnej myśli.

Egoizm zgubił Grendela. Czemu nie podawał do Łuczaka? Byłoby 4:1… >>

– Wydawało się, że rozjedziemy Podbeskidzie. W sumie rozjechaliśmy, ale tylko w pierwszej połowie. Jednak skoro nie wykorzystujemy sytuacji na 4:1, to niestety tak potem jest. Takie okazje musimy wykorzystywać. Ja jestem obecnie napastnikiem i właśnie po takich szansach, jaka miała miejsce, muszę zdobywać bramki – rzekł 25-latek.

– Walcząc o piłkę z takimi zawodnikami jak: Stano, Konieczny, czy Kolczak, nie mam większych szans na wygranie pojedynku. Gdybym dostał piłkę od Erika Grendela, to strzeliłbym praktycznie do pustej bramki i byłoby po zawodach – dodał.

Malinowski: Niekonwencjonalne zagrywki są przez nas ćwiczone >>

Po kolejnym remisie w tym roku piłkarze Górnika Zabrze są postrzegani jako eksperci od roztrwaniania przewagi. Zgodził się z tym urodzony w Zgorzelcu piłkarz.

– Ja sam już nie wiem, ile goli musimy strzelić, aby dowieźć zwycięstwo do końca. Prowadząc 3:1, nie możemy dać sobie wydrzeć zwycięstwa z rąk. Wierzymy, że z Lechią wygramy – zakończył wychowanek Hutnika Pieńsk.

Górnik Zabrze w sobotnim meczu zanotował swój ósmy remis w tym sezonie. Ciekawostką jest fakt, że na pięć ostatnich meczów w Ekstraklasie podopieczni Józefa Dankowskiego wygrali tylko raz i cztery razy zremisowali. Niektórzy złośliwi stwierdzili, że Górnik gra jak Roma w Serie A. Rzymianie na dziesięć ligowych starć rozegranych w 2015 roku, zremisowali osiem razy i dwa razy wygrali.

Łukasz Pawlik

Komentarze