Bayern nie zrehabilitował się po wpadce z Mainz, Lewandowski bez gola

Robert Lewandowski
fot. PressFocus Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Bayern Monachium w przedostatnim niedzielnym meczu 33. kolejki Bundesligi zremisował z VfB Stuttgart (2:2). Bawarczycy są już od dwóch meczów ligowych bez wygranej. Podopieczni Juliana Nagelsmanna już wczesniej jednak zapewnili sobie mistrzowski tytuł.

  • Bayern Monachium zanotował drugi podział punktów w tej kampanii w roli gospodarza
  • Bawarczycy wyprzedzają drugą Borussię Dortmund o dziewięć oczek
  • Dwunasty remis w sezonie zaliczył VfB Stuttgart

Bayern znów bez wygranej

Bayern Monachium do niedzielnej batalii przystępował, chcąc odnieść 25. zwycięstwo w sezonie. VfB Stuttgart miał natomiast zamiar wykonać krok w kierunku utrzymania w Bundeslidze. W związku z tym można było spodziewać się ciekawych zawodów na Allianz Arena.

Skazywany na porażkę outsider przystąpił do spotkania z gigantem Bundesligo bez żadnych kompleksów. Następstwem tego był fakt, że Stuttgart już w ósmej minucie objął prowadzenie po golu Tiago Tomasa. Gospodarze szybko mogli doprowadzić do wyrównania za sprawą Thomasa Muellera. Piłka jednak po jego próbie trafiła w poprzeczkę.

Bawarczycy z gola wyrównującego mogli cieszyć się w 35. minucie. Z dobrej strony pokazał się Serge Gnabry, który wstrzelił futbolówkę w pola bramkowe rywali. Tam niefortunną interwencją wyróżnił się Konstantinos Mavropanos, który skierował piłkę do siatki. Ostatnie słowo należało natomiast do Muellera, który zrehabilitował się za niewykorzystaną wcześniej okazję i w 44. minucie zdobył bramkę na 2:1 dla Bayernu.

W drugiej odsłonie kibice zgromadzeni na trybunach Allianz Arena byli świadkami ciekawego boju, w którym nie brakowało sytuacji strzeleckich. Aczkolwiek tylko po jednak padł gol. Jego autorem był Sasa Kalajdzic. Austriak serbskiego pochodzenia popisał się celnym strzałem głową i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.

14 minut przed końcem meczu Robert Lewandowski miał szansę na gola, popisując się efektowną akcją indywidualną, po której jednak wynik rywalizacji nie uległ zmianie. W samej końcówce zawodów czerwoną kartkę ujrzał natomiast Kingsley Coman i monachijczycy musieli kończyć mecz w dziesięciu.

Komentarze