Czerwone Diabły walczyły do końca. Dobry mecz Modera

Marcus Rashford
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Marcus Rashford

W ostatnim pojedynku 30. kolejki Premier League, Manchester United rywalizował z Brighton. Starcie na Old Trafford nie ułożyło się po myśli Czerwonych Diabłów, którzy już od pierwszych minut gonili za wynikiem. Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze gospodarzy. Najpierw udało im się wyrównać, a w samej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść 2:1 (0:1)

Jakub Moder w wyjściowej jedenastce

Polski pomocnik wkupił się w łaski Pottera i wyszedł w pierwszym składzie po raz drugi z rzędu w Premier League. Wcześniej brał czynny udział w zwycięstwie swojej drużyny z Newcastle (3:0). Natomiast w niedzielę rozegrał kolejne dobre spotkanie, a jego Brighton było bliskie wywiezienia punktu z Old Trafford.

Szybki gol i prowadzenie Pawi do przerwy

Mało kto spodziewał się tak aktywnych piłkarzy Brighton już w pierwszej fazie spotkania. Pod bramką Czerwonych Diabłów od dłuższego czasu czaił się Danny Welbeck. W 13. minucie Anglik huknął mocnym strzałem głową wprost w bramkarza i dzięki doświadczeniu dopadł odbitą futbolówkę i trącił ją czołem zapewniając Pawiom prowadzenie.

Manchester United od razu przejął inicjatywę, jednak w większości akcji był bezradny. Dobrze zorganizowany przeciwnik dzielnie odpierał każdy atak, przez co gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę. Brighton czekało na odpowiedni moment, aby w pewnym momencie ruszyć z groźnym kontratakiem, lecz między słupkami dobrze spisywał się Henderson.

Inne oblicze drugiej połowy

Czerwone Diabły ruszyły w pościg za korzystnym rezultatem wraz z rozpoczęciem drugiej odsłony. Ich dominacja była widoczna gołym okiem, ale wyrównujący gol padł dopiero po godzinie. Najpierw kawał dobrej roboty wykonał Bruno Fernades. Portugalczyk wywalczył piłkę i chwilę później oddał ją lepiej ustawionemu koledze. Marcus Rashford bez kompleksów oddał płaski strzał po ziemi, po którym futbolówka wpadła tuż obok prawego słupka.

W 71. minucie byliśmy świadkami dyskusyjnej sytuacji. Danny Welbeck upadł na murawę po kontakcie z przeciwnikiem i wszyscy gracze Brighton domagali się jedenastki. Arbiter z początku został nieugięty, jednak nieoczekiwanie zatrzymał grę i do akcji wkroczył VAR. Po kilkudziesięciu sekundach wszystko było już jasne, więc Mike Dean nakazał wznowić mecz.

Niesamowicie intensywna była jeszcze końcówka meczu. Manchester za wszelką cenę chciał zgarnąć całą pulę. Wszystko skończyło się pomyślnie w 83. minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Mason Greenwood. 19-latek sprytnie zgubił krycie, dopadł piłkę w powietrzu, a później skierował ją głową do siatki. Asystentem przy trafieniu młodego Anglika był Paul Pogba.

Ostatecznie Czerwone Diabły rzutem na taśmę zgarnęły trzy punkty, dzięki czemu umacniają się na pozycji wicelidera Premier League. Natomiast Brighton po dwóch wygranych z rzędu uznało wyższość rywala.

Komentarze

Comments 10 comments