REKLAMA
REKLAMA

Dlaczego Barca nie wygrała tytułu? [analiza]

dodał: redakcja  |  źródło: Goal.pl  |  20.07.2020 15:03
Dlaczego Barca nie wygrała tytułu? [analiza]

Leo Messi  |  fot. Paul Ursachi / Sport Pictures

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Real Mistrzem ligi hiszpańskiej, ale co dalej z Barceloną? Kto powinien zostać nowym trenerem Messiego i spółki - dla goal.pl analizuje Bartłomiej Rabij.

W sezonie porwanym przez koronowawirus, w sezonie, kiedy nie grają ani ładnie ani porywająco, “blancos” sięgają po mistrzostwo. Albo raczej Barca totalnie się pogubiła i z wyścigu wypadała sama. W zasadzie, wypadła od razu za burtę...

Bartomeu na celowniku mediów i kibiców


Porażka Barcelony u siebie 1:2 z Osasuną w przedostatniej kolejce przypieczętowała sukces Realu. W hiszpańskich mediach (a jest ich wiele) sypnęło analizami. - Kto bardziej zawinił – zastanawiała się stołeczna “Marca “ pokazując twarze prezydenta klubu i trenera, któremu w trakcie sezonu powierzono pracę nad zespołem. Po prezydencie Bartomeu już od jakiegoś czasu kibice i część mediów “jeżdżą” bez opamiętania. Z drugiej strony facet zasłużył na razy jak mało kto.

Wybranie trenera Quique Setiena w trakcie sezonu okazało się porażką, konflikt o pieniądze z zawodnikami w trakcie pandemii, sprzedaż świetnie rokującego Arthura do Juventusu, zakup – dla odmiany - kompletnie nie rokującego, 29-letniego Braithwaite'a...

Jeszcze wcześniej można zmiażdżyć prezydenta za roztrwonienie dorobku Neymara, bo z jego sprzedaży klub nie miał absolutnie żadnego pożytku – niby najdroższy piłkarz świata, ale pieniądze zainwestowano tak dziwacznie, szastano nimi na prawo i lewo, że drużyna nie odniosła z rekordowego transferu żadnych korzyści.

Barca zaczyna się starzeć


Barca nie wygrywa, nie gra pięknie jak kiedyś, no i zaczyna się starzeć. Messi, Pique, Vidal, Suarez mają po 33 lata, Rakitić i Busquets po 32 – kręgosłup drużyny to pełne sukcesów basiory, a drużynie ewidentnie brak oddanych twardzieli i szalonych wilków albo liderów jak Pujol, Dani Alves czy Xavi.

Bartomeu najpierw ściągnął trenera, którego “cules” nie bardzo akceptowali ale “Sport”, “El Mundo Deportivo” stawały na uszach by przekonać, iż posiada on “barcelońskie DNA”. A kiedy po dwóch sezonach i dwóch z rzędu mistrzostwach powinien był się go elegancko pozbyć bo oba podejścia do wygrania Ligi Mistrzów skończyły się absurdalnymi porażkami z Romą i Liverpoolem (czyli jak mając 3:0 zaliczki z pierwszego meczu pozwolić na historyczną remontadę rywalowi), zostawił go na stanowisku chociaż nawet przyjazny klubowi kataloński “Sport” prowadził akcję poszukiwania zastępcy Valverde. Trenera lubił Messi i najważniejsi piłkarze w drużynie, więc został. Po czym został zwolniony w sytuacji, gdy FC Barcelona była liderem w La Lidze i awansowała do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Ale grała nudny futbol...

Pojawił się zatem następny z odpowiednim DNA – Quique Setien. Czy za Setiena było jogo bonito? Śmiem wątpić, w każdym razie wg hiszpańskich dziennikarzy 61-letni trener nie poprowadzi Barcy w rewanżowym meczu przeciwko Napoli. Jego miejsce ma zająć trener z klubowego zaplecza. Znowu ma to być ktoś kto czuje “barcelońskie DNA”. Być może to plotki, nie wiem, ale przesunięcie trenera z rezerw wcale by mnie nie zdziwiło. W końcu ma odpowiednie DNA!

Dajcie spokój z barcelońskim DNA


Za to w Realu Madryt mniej ględzą o DNA i filozofii, więcej za to skupiają się na trofeach. W 2016 roku Real wydarł Barcy Ligę Mistrzów a potem jako pierwszy w historii obronił tytuł, a potem jako pierwszy wygrał rozgrywki trzeci raz z rzędu co spowodowało, że nawet krajowy dublet Valverde nie zjednał mu fanów wśród katalońskich kibiców i działaczy.

Tak się jakoś ciekawie złożyło, że FC Barcelona ciesząca się światową opinią kuźni talentów, opinią zespołu szukającego młodych graczy pasujących do koncepcji gry zaszczepionej kiedyś przez Johana Cryuffa, przegrywa znowu z Realem mających w składzie batalion zdolnych młokosów. Ba, Real szasta, lecz tym razem nie ściąga z rynku największych nazwisk ale największe nastoletnie talenty. Rodrygo, Reinier, Jović, Łunin, Eder Militao – to Real inwestuje w przyszłość a równocześnie zgarnia Barcy sprzed nosa nagrody.

Copa del Rey żaden z hiszpańskich gigantów w tym roku już nie wygra, lecz w Lidze Mistrzów obie drużyny są na tym samym etapie: czeka je rewanż w 1/8 finału. Z tą subtelną różnicą, że Madryt ciągle z Zidanem na ławce, a Barca w ferworze poszukiwań trenera rozumiejącego filozofię grania klubu z Camp Nou.

To katalońskie DNA trochę Barcy bokiem wychodzi. Bo wprawdzie kolejni prezydenci klubu dobierając sobie współpracowników biorą ludzi wychowanych na “Dream Teamie”, ale przecież nie każdy absolwent Harvardu jest genialnym naukowcem, liderem światowej polityki czy niechby prezesem wielkiej spółki notowanej na Wall Street. Bolesna prawda jest taka, że FC Barcelona straciła zęby i pazury. Takich graczy jak Pujol, Iniesta, Daniel Alves czy Xavi nie znajdzie się co okienko transferowe. Takiego trenera jak Guardiola to już na pewno, a jeszcze by gracze i trener pojawili się w tym samym czasie... marzenie każdego prezesa klubu.

Mam tyle lat, że pamiętam kiedy Barca mając w składzie kilkanaście dużych nazwisk światowego futbolu, przez kilka sezonów z rzędu brała baty w lidze i pucharach. Dwóch hiszpańskich trenerów z “barcelońskim DNA” wypadło w tym czasie najgorzej, van Gaal też nie imponował, a trenerem, który jako care taker ratował klub przed blamażem był Serb Radomir Antić, nie mający w swym arsenale zbyt wielu “cryuffowskich” zagrywek.

Barcelona nie gra "na automacie"


W 2020 roku FC Barcelona staje przed podobnym problemem: na ile uparcie iść w wyszukiwanie kolejnych postaci “rozumiejących i realizujących filozofię klubu” a na ile szukać na rynku dobrego, drogiego trenera potrafiącego jeszcze wykrzesać z Messiego i spółki ostatnie tchnienia sportowego geniuszu. Nie od dziś wiemy, że są na tym świecie “znawcy” twierdzący, że Leo “gra sam”, a taki “team jak Barcelona gra na automacie”.

Wystarczy spojrzeć na reprezentację Argentyny i armię znakomitych graczy, którzy stojąc ramię w ramię z Messim nie wygrali czterech kolejnych mundiali, pięciu kolejnych edycji Copa America. Bo klub czy reprezentacja trenera mieć musi, ten musi mieć sztab, a nad wszystkim czuwać powinien kompetentny zarząd.

Słowem, kończąc dzisiejszy wywód, czekam na nowe otwarcie w wykonaniu FC Barcelony. Bo Real udowodnił, że po odejściu Ronaldo potrafił przeprowadzić reset i rozpoczął gruntowną przebudowę. A Barcelona szuka wśród przekonanych kogoś kto przekona jej zawodników, że można jeszcze coś ugrać “na DNA”.

A mnie kojarzy się to trochę ze zmierzchem Milanu po 2008 roku, kiedy zamiast przeprowadzić radykalne zmiany zostawiono wszystko na jeszcze jeden sezon, potem zmieniono tylko trenera, potem znowu aż okazał się, że czerwono-czarni w zasadzie kwalifikują się do rozgrywek legend czy oldbojów, a koszt przebudowy drużyny będzie tak wielki, że lepiej ją sprzedać.

W przypadku Barcy nie wydaje mi się aby zjazdy zapowiadał się aż tak drastyczny, acz trudno sobie wyobrazić renesans drużyny, kiedy jej liderem jest starzejący się już Messi. No, chyba że z nowym sternikiem, Pujolem jako dyrektorem sportowym i Xavim w roli trenera, czyli jedynymi ludźmi w kręgu Barcelony mającymi umocowanie historyczne i sportowe do przeprowadzenia najbardziej radykalnych zmian w składzie bez pazurów i zębów.

(Bartłomiej Rabij)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

hablador | 20.07.2020 15:24

"acz trudno sobie wyobrazić renesans drużyny, kiedy jej liderem jest starzejący się już Messi"

Nieprawdopodobne zdanie. Inaczej pisząc, trudno wyobrazić sobie renesans drużyny gdy jej liderem jest obecnie najlepszy piłkarz na świecie, który jako jedyny obok Thierry'ego Henry zanotował 20+20, bijąc rekord asyst Xaviego Hernandeza?

Wszystko można napisać. Że prezes jest niekompetentny, że trenerzy są z kapelusza, że pół składu się nie nadaje do Barcy. Że nie stawia się na młodzież, że transfery są kompromitacją.

Ale naprawdę tak trudno sobie wyobrazić, że gdyby te kompromitujące aspekty poprawić, to Messi jako ofensywny playmaker obudowany właściwymi graczami mógłby odnosić przez kolejne 3 lata liczne sukcesy? Naprawdę?

LM10FCB | 20.07.2020 19:10

mieli pecha  ???

RaulMadrid | 20.07.2020 19:43

Hablador


"Ale naprawdę tak trudno sobie wyobrazić, że gdyby te kompromitujące aspekty poprawić, to Messi jako ofensywny playmaker obudowany właściwymi graczami mógłby odnosić przez kolejne 3 lata liczne sukcesy? Naprawdę?"

Pomoc:

Frenkie De Jong - Najzdolniejszy środkowy pomocnik z młodego pokolenia z już uznana marka który idealnie się wpasowal do Barcelony. Powinien był grać na pozycji Busquetsa bo Sergio to raczej kariera szybko przeminęła w światowej czołówce niczym Fabregasowi patrząc na ostatnie lata.

Artur Vidal - Stary, ale jary. Dający coś ekstra z przodu, wybiegany, waleczny, agresynwy w odbiorze, aż dziw bierze że nie był pewnikiem w środku przez cały sezon.

Busquets to już wspominałem że od lat cieniuje. Arthur miewał przeblyski i to też żaden top nie był w Barcelonie, ale Puig to chyba najlepszy gość że szkółki od czasów Thiago.

Suarez wciąż wykręca świetne statystyki, Dembele nie liczę bo był kontuzjowany, transfer Griezmanna to nieporozumienie bo on tutaj zwyczajnie nie pasuje, ale Fati to kolejny młody gniewny który może zwojowac świat.

W obronie Lenglet to aktualnie jeden z najlepszych na swojej pozycji, Alba nadal trzyma poziom, Semedo nie może się odnaleźć, ale Roberto gwarantował solidność, A i jego liczba asyst na boku obrony zawsze była imponujaca, Pique tak jak zawsze przeplata mecze fantastyczne z przeciętnymi, żeby nie powiedzieć słabymi. Ter Stegen top3 w bramce.

Fati - Suarez - Messi
Puig - De Jong - Vidal
Alba - Lenglet - Pique - Roberto
Ter Stegen

Piłkarzy Barca ma dobrych, a Fati i Puig to naprawdę ciekawi wychowankowie, brakuje od dawna trenera z jajami co odwazy się postawić na młodzież, a jeżeli nie to wystarczyło lepiej zainwestować pieniądze, bowiem 400 mln poszło na Dembele, Coutinho i Griezmanna, a przecież mógł wrócić taki Thiago, nawet Adama Traore czy Grimaldo, nie mówiąc już o takich obiecujących graczach jak Upamecano, czy nawet Oyerzabal, albo Bruno...

Zawiódł prezes swoimi zakupami i trener który nie potrafił wykorzystać potencjału zespołu. Spójrz na Zidane'a gra tym co ma, a w ataku w tym sezonie miał jedno wielkie Gowno w praktyce.

RaulMadrid | 20.07.2020 19:51

I powiem jeszcze jedno co różni Zizou od Guardioli.

Francuz odszedł z Liga Mistrzów tak jak Pep czuł się wypalony, a potem wrócił bo widział co się dzieje i wszedł w Gowno z którego w tym sezonie zrobił złoto w defensywie i lidze.
Czy Pep wróciłby teraz do Barcy? Barcy której odmawia Xavi który jest w trenerskim polswiatku nikim? Takie oto to DNA Barcy.

Wiem jedno jakby Pep wrócił po odejściu Neya i dostał ta kasę co Valverde to dziś Barcelona byłaby znowu piłkarskim potworem.

mLaudrup | 20.07.2020 22:03

RaulMadrid | 20.07.2020 19:51

"Francuz odszedł z Liga Mistrzów tak jak Pep czuł się wypalony, a potem wrócił bo widział co się dzieje i wszedł w Gowno z którego w tym sezonie zrobił złoto w defensywie i lidze.
Czy Pep wróciłby teraz do Barcy? Barcy której odmawia Xavi który jest w trenerskim polswiatku nikim? Takie oto to DNA Barcy."

Pominąłeś tylko jeden drobny, aczkolwiek najważniejszy szczegół, gdy ZZ wracał do Realu, to wracał z wakacji, był bezrobotnym trenerem.
Guardiola był związany kontraktem z innym klubem i jest nadal, zdaje się do czerwca 2021. Musiałby zerwać kontrakt, a to bardzo słowny gość.

Tak jak powiedział, że nie ma zamiaru odchodzić z MC po nałożeniu kary, tak zrobił, tak samo już w 2017 roku powiedział, że nigdy nie wróci do Barcelony, jako trener pierwszego zespołu, że jego czas już minął. Interesuje go tylko praca z młodzieżą w tym klubie, na której Barca w przyszłości bardzo skorzysta jeśli do tego dojdzie.

Poza tym on osiągnął tam już wszystko, jego drużynę, która rozjeżdżała przeciwników jak taran, w tym nas, a do tego miała swój styl, nazywają nie tylko najlepszą drużyną dekady, ale i w historii futbolu i mają ku temu argumenty.
Po raz pierwszy w historii jeden klub zdobył wszystkie możliwe trofea, La Liga, Puchar Hiszpanii, LM, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, Klubowych Mistrzostwo Świata.
Kiedy wygrałeś wszystko co było do wygrania, trudno o motywację.

TteamWand | 21.07.2020 14:33



Xavi nie odmawia Barcelonie i wielokrotnie deklarował że to jego marzenie trenować Barce. Wie to każdy kto ma minimalne pojęcie o tym klubie. A chociaż takie wypadało by mieć żeby coś pisać.
Xavi odmawia temu zarządowi i pod batutą Bartololo nie będzie trenerem Barcelony. Po za tym oczekuje też nie tylko pracy trenera ale pracy menadżera który odpowiada za cały obszar sportowy pierwszej i drugiej drużyny.
Xavi jest głównym elementem projektu Fonta ale będzie trenerem bez względu na to czy wygra on czy np Laporta.

DiffretAngle | 21.07.2020 15:51

RaulMadrid | 20.07.2020 19:51

"Francuz odszedł z Liga Mistrzów tak jak Pep czuł się wypalony, a potem wrócił bo widział co się dzieje i wszedł w Gowno z którego w tym sezonie zrobił złoto w defensywie i lidze."

No tak nie do końca. Jeśli "złoto" w lidze, to drużyna która strzela najmniej goli z ostatnich sezonów, ma problem z konstrukcją akcji, niestabilna w formie, która w wyścigu żółwi wyprzedza bardziej kulawego rywala, zdobywając jedną z najmniejszych ilości punktów w ostatnich latach... no cóż.
Na pewno progres nastąpił w defensywie, ale wszystkie ekipy la liga strzelały w tym roku niezmiernie mało, o czym świadczy choćby fakt, że król strzelców zdobył zaledwie 25 goli.
Co by nie mówić, nawet na tle nie najmocniejszych przeciwników w CL nie było już tak różowo.

"Czy Pep wróciłby teraz do Barcy? Barcy której odmawia Xavi który jest w trenerskim polswiatku nikim? Takie oto to DNA Barcy."
A kimże był ZZ w trenerskim "półświatku" ? (nie wiem co insynuujesz  dodając "pół" przed światek. To raczej określnik zarezerwowany na kryminalne układy).
Czasem ktoś bez doświadczenia, vide Pep, potrafi dać drużynie niesamowitego kopa. Odmowa Xaviego rozbija się konkretnie o układy. Ma pewien model wypracowany z Fontem w ramach Sí al futur, i do tego dąży. Jeśli nie w najbliższych wyborach, to może w kolejnych nawet.

hablador | 21.07.2020 16:18

@RaulMadrid

Dwa ostatnie akapity wyczerpują temat. Błędami popełnionymi przez zarząd Barcy można by obdzielić pół ligi.

@DiffretAngle

Zgadzam się, że tytuł mistrza dla Realu był wynikiem słabości Barcy.
Ale podobnie było z Barcą w sezonach 2017/18 i 2018/19, rywale z Madrytu byli bardzo słabi i nie było de facto wyścigu.
Ale dla równowagi



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy