REKLAMA
REKLAMA

Za nami piłkarski weekend

dodał: Maciej Pietrasik  |  źródło: Goal.pl  |  17.09.2012 22:11
Przekonujące zwycięstwo Borussii Dortmund przy bardzo dużym udziale Polaków i kolejne słabe mecze i porażki Milanu i Realu to najważniejsze wydarzenia minionego weekendu na europejskich boiskach. Zapraszamy do lektury naszego podsumowania zmagań w najlepszych ligach Europy.

Premiership

W najsilniejszej lidze świata jak zwykle nie brakowało emocji i niespodzianek. W sobotę punkty straciło kilku faworytów. Po raz pierwszy w tym sezonie zwyciężyć w lidze nie zdołała londyńska Chelsea. The Blues jedynie zremisowali w spotkaniu z QPR, a gra obu zespołów pozostawiała wiele do życzenia. Zwycięstwa znów nie potrafili odnieść gracze mistrza Anglii, The Citizens po raz kolejny nie potrafili pokonać Stoke na jego obiekcie. Powoli musimy się też chyba przyzwyczajać do słabej postawy Liverpoolu, który po czterech kolejkach wciąż pozostaje bez zwycięstwa.

Pozostali z faworytów pewnie wygrywali swoje pojedynki. Wątpliwości rywalom nie pozostawił Manchester United, wygrywając z Wigan aż 4:0. Nie był to jednak najwyższy wynik w tej kolejce spotkań. Prawdziwą kanonadę urządzili sobie piłkarze Arsenalu, którzy całkowicie rozbili Souhampton. Tego pojedynku dobrze nie będzie jednak wspominał Wojciech Szczęsny, który doznał urazu kostki. W jedynym niedzielnym spotkaniu 4. kolejki Premiership przełamał się wreszcie londyński Tottenham. Koguty zdołały zanotować trzy punkty po raz pierwszy w tym sezonie.

Primera Division

Przed sezonem hiszpańską Malagę skazywano na walkę o środek tabeli i spłatę długów. Nie dość, że klub awansował do Ligi Mistrzów, to jeszcze bardzo dobrze spisuje się w lidze. Dzięki pewnemu zwycięstwu w pojedynku z Levante Malaga znajduje się bowiem na pozycji wicelidera. Dobre nastroje panują także w Valencii. Wkrótce czeka ten klub ważny mecz w Lidze Mistrzów, a w La Liga piłkarze z Mestalla zdołali po raz pierwszy zwyciężyć. Coraz goręcej (złośliwi twierdzą, że zimniej) robi się za to w Madrycie. Królewscy znów niespodziewanie przegrali, ulegając na wyjeździe Sevilli.

Wcześniej pewny triumf zapewniła sobie natomiast Barcelona. Mimo ze Lionel Messi wszedł na boisko w drugiej połowie, a Tito Vilanova wystawił dość eksperymentalny skład, to Duma Katalonii nie miała większych problemów w spotkaniu z Getafe i powiększyła przewagę nad Realem do ośmiu punktów. Bramek i emocji nie brakowało również w niedzielę. Pasjonujące widowisko stworzyli piłkarze Espanyolu i Athletiku Bilbao. Sytuacja w tym meczu zmieniała się jak w kalejdoskopie, a oba zespoły ostatecznie podzieliły się punktami. Aż siedem bramek padło natomiast w Madrycie, gdzie Atletico przetrwało szaleńczy atak gości.

Serie A

Zwrotów akcji nie brakowało również we włoskiej Serie A. Zacznijmy jednak od spotkań, które rozegrane zostały w sobotę. Po raz kolejny rozczarowały ekipy Palermo i Milanu. Piłkarze z Sycylii zdobyli co prawda zwój pierwszy punkt i pierwszą bramkę w tym sezonie, remisując w meczu z Cagliari, ale i tak nie uchroniło to przed zwolnieniem trenera Sannino. Nieciekawie jest także w Mediolanie. Już druga porażkę na San Siro poniósł bowiem Milan, który tym razem uległ Atalancie Bergamo. W pierwszym niedzielnym spotkaniu klasę potwierdzili natomiast Hernanes i Miroslav Klose, którzy znów byli wiodącymi piłkarzami w ekipie Lazio i zapewnili jej triumf w kolejnym pojedynku.

Komplet zwycięstw ma również jak na razie turyński Juventus. Mistrzowie Włoch mieli jednak ciężką przeprawę w spotkaniu z Genoą, a po pierwszej części gry przegrywali 0:1. W drugiej połowie znakomicie zagrał jednak Mirko Vucinić, który zapewnił Starej Damie zwycięstwo. Niesamowity zwrot akcji oglądaliśmy natomiast w Rzymie. Po początkowych fragmentach spotkania Romy z Bologną nic nie wskazywało na to, aby goście mogli wygrać. W drugiej połowie zaprezentowali się jednak zdecydowanie lepiej od stołecznej drużyny. Trwa niekorzystna seria Udinese, które mimo znakomitego początku znów nie potrafiło wygrać. Ta sztuka udała się za to Napoli i Interowi.

Ligue 1

W piątkowy wieczór swoje spotkania rozegrały ekipy mistrza i wicemistrza kraju. Montpellier znów rozczarowało i w wyjazdowym spotkaniu z beniaminku z Reims nie zdołało zdobyć nawet jednego punktu. Wydaje się, że na dobre tory wraca natomiast ekipa PSG. Po słabym początku sezonu drużyna ze stolicy Francji odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, tym razem wygrywając na własnym boisku z Tuluzą. W sobotę najwięcej emocji wzbudziło spotkanie Nicei z Bretem. Kibice zobaczyli w nim aż sześć bramek, a gospodarze zwyciężyli 4:2.

W niedzielę swoje pojedynki rozegrały trzy zespoły, której jak dotąd plasują się najwyżej w ligowej tabeli i w tym sezonie nie przegrały jeszcze ani jednego meczu. Emocji i czerwonych kartek nie brakowało w meczu Rennes z Lorient, a goście ostatecznie zwyciężyli 2:1. Problemów z czwartym zwycięstwem w tym sezonie nie mieli natomiast zawodnicy. Olympique na własnym boisku pewnie pokonał Ajaccio i pozostaje na pozycji wicelidera. Z kompletem zwycięstw wciąż pozostaje natomiast Olympique Marsylia, który po raz kolejny zanotował na swoim koncie trzy punkty, wygrywając na wyjeździe z Nancy.

Bundesliga

Bardzo dobrą średnią bramek mieliśmy w trzeciej kolejce niemieckiej Bundesligi. Dwa pierwsze mecze tej serii spotkań zupełnie tego co prawda nie zapowiadały, bo zakończyły się bezbramkowymi remisami, ale w kolejnych meczach goli już nie brakowało. Dobrą dyspozycję potwierdził Hannover, który rzutem na taśmę pokonał na własnym boisku Werder Brema. Znakomicie spisali się natomiast Polacy, grający w barwach Borussii Dortmund. Asystę zaliczył Łukasz Piszczek, a do siatki trafiali Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Także dzięki dobrej grze Biało-czerwonych mistrzowie Niemiec pokonali Bayer Leverkusen.

Na szczycie tabeli nadal znajduje się jednak Bayern Monachium. Bawarczycy bez większych problemów uporali się na własnym boisku z Mainz. Wciąż zaskakuje Eintracht Frankfurt, który znajduje się na pozycji wicelidera. Zawodnicy tej drużyny również zwyciężyli po raz trzeci. Zupełnie odmienne nastroje panują wśród ich rywali, HSV, dla których była to z kolei trzecia porażka w tym sezonie. Najwięcej bramek w jednym meczu padło w niedzielę. Aż osiem trafień obejrzeli kibice we Freiburgu, a dzięki dobrej i skutecznej grze w końcówce spotkania gospodarze pokonali Hoffenheim 5:3.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

10kamilos10 | 17.09.2012 22:34

MAĆKU CITY OSTATNIO GRAŁO ZE STOKE CITY A NIE Z SUNDERLUNDEM !!!

WorldX | 17.09.2012 22:47

1) "kolejne słabe mecze porażki Milanu i Realu" - To zdanie chyba nie jest poprawne składniowo.
2) Man City grał ze Stoke, nie z Sunderlandem.

"Tego pojedynku dobrze nie będzie jednak wspominał Wojciech Szczęsny, który doznał urazu kostki." - Nie tylko dlatego :P.

ruudben | 18.09.2012 14:47

Masakra ten tekst=D w ogóle ktoś to czyta przed dodaniem?

akotarski | 18.09.2012 19:10

Jeśli komuś brakuje głębszego podsumowania kolejki w Premier League z najlepszą 11-stką, niech zaatakuje w poniższy link:)

http://andrzejkotarski.wordpress. com/2012/09/18/piekni-bramkarze-prz egrani-sedziowie/



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy