Haaland to nierealistyczny transfer. Gigant zrezygnował
Manchester City ma nad sobą widmo potężnych kar, które są efektem złamania przepisów finansowych w Premier League. Jeden z najlepszych klubów w Anglii został uznany za winnego 114 z 115 zarzutów. W najgorszym przypadku czeka ich usunięcie z najwyższej klasy rozgrywkowej. Media informują o możliwej degradacji do Championship, a nawet do League Two, a więc na czwarty poziom rozgrywkowy w angielskim futbolu.
Co za tym idzie, przyszłość największych gwiazd stoi pod znakiem zapytania. Największym zainteresowaniem cieszy się oczywiście Erling Haaland. Nie jest tajemnicą, że o norweskiego napastnika zabiegają od dawna Real Madryt i FC Barcelona. Łączono go również m.in. z PSG i Bayernem Monachium.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W kontekście Bayernu nazwisko Haalanda było wymieniane jako potencjalny następca Harry’ego Kane’a. Co prawda, Anglik lada moment podpisze nowy kontrakt, lecz z racji wieku (33 lata) w Bawarii rozglądają się za nowym napastnikiem na przyszłość. Z informacji Christiana Falka wynika jednak, że Norweg to nierealistyczny transfer. Bawarczycy to wiedzą, więc nie zamierzają brać udziału w ewentualnej licytacji. Nie stać ich na pensje rzędu 35 mln euro rocznie.
Haaland doskonale zna realia gry w Bundeslidze, więc nie miałby problemów z aklimatyzacją. W przeszłości bronił barw Borussii Dortmund, dla której strzelił 86 bramek w 89 meczach. W swoim CV ma także takie kluby jak Molde FK oraz Red Bull Salzburg.









