Olisadebe: Polska i Nigeria są dla mnie ważne. Ale serce mocniej bije dla jednej kadry [NASZ WYWIAD]

3 czerwca Polska zagra towarzysko z Nigerią, a nie ma drugiej osoby w futbolu tak łączącej oba kraje jak Emmanuel Olisadebe. Czy "Oli" pojawi się na tym meczu? Czy śledzi mecze kadry, której kiedyś był gwiazdą? O tym Olisadebe opowiedział w wywiadzie dla goal.pl.

Emmanuel Olisadebe
Obserwuj nas w
PA Images/Alamy Na zdjęciu: Emmanuel Olisadebe

Kiedyś był gwiazdą reprezentacji

Emmanuel Olisadebe był jednym z architektów awansu reprezentacji Polski do finałów mundialu 2002. „Oli” był bardzo skuteczny w eliminacjach i bez jego goli nie byłoby awansu. W finałach mundialu Nigeryjczyk z polskim paszportem też trafił, choć tylko raz. Generalnie był wtedy idolem wielu kibiców polskiej kadry.

A co robi teraz? Od lat mieszka w ojczystej Nigerii, do której wrócił po latach gry w Europie i Azji. Tymczasem Nigeria zagra właśnie z Polską, 3 czerwca w Warszawie. PZPN ogłosił to czwartek, więc nadarzyła się doskonała okazja do rozmowy z Olisadebe.

Goal.pl skontaktował się z Emmanuelem, aby zapytać go między innymi o to spotkanie. Choć niewykluczone, że Olisadebe w Polsce pojawi się wcześniej.

Piotr Koźmiński, goal.pl: 3 czerwca Polska zagra towarzysko z Nigerią w Warszawie. Komu będziesz kibicował? Polsce, bo byłeś gwiazdą naszej kadry, czy Nigerii, bo to twoja ojczyzna i mieszkasz w niej od lat?

Emmanuel Olisadebe, były gracz m.in Jasper United, Polonii Warszawa (mistrz Polski), Panathinaikosu Ateny, Portsmouth, Pafos, Henyan Janye, uczestnik mundialu 2002, 25 meczów, 11 goli dla Polski:

Hmmm, to bardzo trudne pytanie. Bo to dwa kraje, które dużo dla mnie znaczą. Oba były ważne dla mnie na różnych etapach mojego piłkarskiego życia, mojego rozwoju pod każdym względem. Wiem, że jeżeli powiem, iż będę kibicował Polsce, to wtedy Nigeryjczycy będą mi mieli coś do powiedzenia. Wiem też, że jeśli wskażę na Nigerię, to wtedy polscy fani będą mi mieli coś do przekazania. Myślę jednak, że emocjonalnie moje serce bije bardziej dla Polski.

Powinien przylecieć na mecz legend

Ten mecz to idealna okazja, abyś był gościem honorowym na PGE Narodowym. Pojawiłbyś się?

Jeśli będę zaproszony… Ale oczywiście zależy to też od tego, czy będę wtedy mógł przylecieć, czy udałoby się to logistycznie zorganizować…

Słyszałem, że w Polsce możesz być wcześniej, bo masz podobno zagrać w meczu legend, na stadionie w Chorzowie. Faktycznie wybierasz się?

Tak, to prawda. Staramy się właśnie dopiąć logistycznie ten wyjazd. Mam nadzieję, że faktycznie będzie mi dane pojawić się w Polsce na meczu legend.

Ten stadion powinien ci się dobrze kojarzyć.

Tak, wiele wspomnień mam z tego stadionu. To tam uzyskaliśmy awans do finałów mistrzostw świata w 2002 roku. Pokonaliśmy wtedy Norwegię jak pamiętam. Graliśmy tam też również przeciwko Ukrainie. Jest co wspominać.

A kopiesz jeszcze piłkę od czasu do czasu?

Oczywiście, że tak. Wiekszość byłych piłkarzy gra od czasu do czasu, również przy okazji tego typu spotkań. Tylko w Afryce nazywamy to All Stars games, a nie mecz legend. Natomiast warto wciąż czasem pograć, żeby serce dobrze „pompowało”.

Trener polskiej kadry wykonuje świetną pracę

Niestety, Polska nie awansowała do finałów mundialu. Oglądasz czasem mecze Biało-Czerwonych?

Tak. Oglądałem mecz ze Szwecją, przegrany 2:3. To było bardzo interesujące spotkanie. Uważam, że trener polskiej kadry wykonuje świetną pracę. W zespole jest dużo dobrych graczy w ofensywie. Przy wyniku 2:2 myślałem, że Polska dowiezie ten remis, a potem wygra w karnych.

Uważałem, że będzie Polsce ciężko pokonać Szwedów w podstawowym czasie. Mimo niekorzystnego wyniku myślę jednak, że piłkarze powinni być z siebie dumni. Bo walczyli do samego końca. Oby mieli więcej szczęścia następnym razem.

A poszczególnych polskich piłkarzy też oglądasz?

Tak. Śledzę Zielińskiego w Serie A, oglądałem Świderskiego w barwach Panathinaikosu w meczach Ligi Europy, Kiwiora i Bednarka w FC Porto. A do tego Zalewskiego.

Polska nie awansowała do finałów mundialu, ale Nigeria też tego nie zrobiła. Jak to zostało odebrane w Nigerii?

W Nigerii każdy jest zdewastowany tym co się stało, zły i rozczarowany. To już drugi mundial z rzędu, w którym Nigeria nie zagra. Nigeryjczycy nie będą mogli oglądać takich piłkarzy jak Osimhen, Iwobi, Bassey, żeby wymienić tylko kilku. Naprawdę jesteśmy tu wszyscy przygnębieni tym brakiem awansu.

Jeśli voodoo by pomagało, to…

Podobno po meczu z DR Kongo trener Nigerii narzekał, że rywale używali voodoo. Co o tym sądzisz?

Hahahaha, to bardzo śmieszne. Jeśli voodoo faktycznie pomagałoby w wygrywaniu meczów, to afrykański kraj powinien wygrać mistrzostwa świata. Kiedy czytałem o tym, to nie mogłem uwierzyć, że on coś takiego powiedział. A jeśli powiedział, to jest to żałosne.

Ale co się dzieje z Nigerią? Tak wielki, również piłkarsko, kraj znów nie jedzie na mundial. Jak to wytłumaczyć?

Bardzo trudno awansować teraz na mundial z Afryki. Awansuje tylko zwycięzca grupy. Nigeria nie grała wystarczająco dobrze na początku. Pogubiła dużo punktów remisując, u siebie i na wyjeździe.

Potem była zmiana trenera i od meczu z Mali było już lepiej. Straty z poprzednich meczów spodowały jednak, że nie było bezpośredniego awansu i w barażu trzeba było zagrać z DR Kongo. Ostatecznie skończyło się porażką w karnych. To smutny moment dla nigeryjskiego futbolu.

Polska ambasada przyjęła go jak supergwiazdę

Pod koniec 2025 roku odwiedziłeś polską ambasadę w Nigerii. Jaki był cel wizyty?

Musiałem odnowić paszport. To było pamiętne spotkanie dla mnie. Zostałem przyjęty i potraktowany jak supergwiazda. Spotkałem tam bardzo miłych ludzi. Ambasador był niezwykle serdeczny. Wypiliśmy razem herbatę, naprawdę ta wizyta była super.

A kiedy ostatni razy byłeś w Polsce?

Wow. Trochę czasu już minęło. Ale mam nadzieję być w Polsce z Bożą pomocą w tym roku.

POLECAMY TAKŻE