Erling Haaland zakpił z Manchesteru United
Erling Haaland liczy na to, że niedzielne spotkanie Manchesteru City z Liverpoolem będzie miało wyjątkową oprawę. Napastnik ekipy z Etihad Stadium nie ukrywa, że właśnie w takich warunkach chce rywalizować z jednym z najtrudniejszych przeciwników swojej drużyny. Przy okazji pozwolił sobie na żart pod adresem lokalnego rywala z Manchesteru.
– Mam nadzieję, że to będzie naprawdę nieprzyjazne środowisko. Tak właśnie powinno być, kiedy Manchester City przyjeżdża na Anfield, żeby zmierzyć się z Liverpoolem. Było prawie tak samo przeciwko… yyy… yyy… jak oni się znowu nazywają? Manchesterowi United – powiedział Haaland z uśmiechem w rozmowie z beIN SPORTS.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Wypowiedź Norwega szybko przyciąga uwagę również ze względu na jej końcówkę. Zawodnik Man City udawał, że nie pamięta nazwy Manchesteru United, czym wyraźnie nawiązał do rywalizacji pomiędzy oboma klubami. Jego słowa można odczytać jako kolejną uszczypliwość wobec sąsiadów z Old Trafford.
Samo spotkanie ma duże znaczenie dla układu sił w Premier League. Liverpool podejmie Manchester City na Anfield w meczu szóstej kolejki, a atmosfera na stadionie gospodarzy może być dodatkowym wyzwaniem dla przyjezdnych. Haaland nie wygląda jednak na zawodnika, którego perspektywa gorącego przyjęcia miałaby niepokoić.
Starcie Liverpoolu z Manchesterem City zaplanowano na 11 października. Dla kibiców obu zespołów będzie to kolejna odsłona jednej z najbardziej elektryzujących rywalizacji ostatnich lat w angielskiej piłce nożnej.








