Haaland i po sprawie! Man City lepszy od Liverpoolu
Premier League wróciła do gry po trzech tygodniach przerwy. W niedzielę (11 października) na kibiców angielskiego futbolu czekało prawdziwe święto, czyli mecz Liverpool – Manchester City. W spotkaniu na Anfield Road nie brakowało emocji. Były spięcia zawodników, czerwona kartka i oczywiście gol Erlinga Haalanda. Dla norweskiego napastnika jest to piąte z rzędu starcie w lidze zakończone bramką. Nie strzelił tylko w 1. kolejce z Bournemouth.
Pierwsza połowa była do zapomnienia. Brakowało dogodnych okazji, a strzałów było jak na lekarstwo. Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero po zmianie stron. Lepiej zaczął Liverpool, ale na posterunku stał Gigi Donnarumma, który nie dał się pokonać. Zwrot akcji nastąpił w 63. minucie, gdy Gravenberch dostał czerwoną kartkę. Gospodarze się posypali, a Manchester City ruszył do ataku. Pierwszy cios zadał wspomniany już Haaland.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Chwilę później wynik podwyższył Jeremy Doku, który zszedł do środka i pięknym uderzeniem pokonał Alissona. Co ciekawe, na murawie zameldował się dwanaście minut przed wpisaniem się na listę strzelców. Podopieczni Enzo Mareski nie poprzestali na dwóch golach. W 78. minucie rywali dobił Cherki.
Komplet punktów sprawił, że Obywatele zachowali fotel lidera i zajmują 1. miejsce z kompletem punktów. Przewaga nad Arsenalem wynosi 3 oczka. Co ciekawe, Liverpool wyprzedzają już o aż dziewięć punktów.
Liverpool 0:3 Manchester City (65′ Haaland, 68′ Doku, 78′ Cherki)









