Włosi i Niemcy poszli na wymianę ciosów dopiero po przerwie

Joshua Kimmich
Pressfocus Na zdjęciu: Joshua Kimmich

Spotkanie między Włochami i Niemcami do przerwy prowadzone było w dość spokojnym tempie. Dopiero po przerwie oba zespoły mocniej ruszyły do ataku, ale jak na tak interesująco zapowiadające się spotkanie było to trochę mało. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Pellegrini, a gola na 1:1 zdobył 2 minuty później Kimmich.

  • Do przerwy kibice nie oglądali bramek
  • W drugiej połowie oba zespoły zaprezentowały się lepiej w ofensywie
  • Włosi zaprezentowali się z dobrej strony i zremisowali z Niemcami 1:1

Piłkarskie szachy do przerwy

Do meczu z Niemcami Włosi podchodzili po wysokiej porażce z reprezentacją Argentyny. Podopieczni Roberto Manciniego mieli poważne problemy z zawiązaniem jakichkolwiek akcji ofensywnych i na tle Albiceleste wypadli bardzo słabo. Z tego względu trener zdecydował się na wiele roszad w składzie. Na ławce spotkanie rozpoczął m.in. Nicolo Barella.

Pierwszą godną odnotowania okazję bramkową wykreowali sobie w 15 minucie Niemcy. W solowej akcji pokazał się Serge Gnabry, który pomknął na bramkę Donnarummy i oddał mocny strzał. Bramkarz był jednak na posterunku i udaremnił tę próbę. W odpowiedzi groźną sytuacją przeprowadził Scamacca, który zamykał dośrodkowanie i oddał silny strzał w kierunku bramki Neuera. Uderzenie ku zawodowi publiczności zgromadzonej w Bolonii zatrzymało się na słupku.

Po przerwie doczekaliśmy się bramek

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej groźnej sytuacji wykreowanej przez gospodarzy. W głównej roli znów był Scamacca, który tym razem niecelnie główkował. Czas płynął, a gospodarze coraz mocniej zaznaczali swoją przewagę. W 55 minucie swoją szansę miał Matteo Politano, ale jego strzał również poszybował obok bramki. Podopieczni Manciniego dopięli swego w 71 minucie. Świetnym dośrodkowaniem popisał się wprowadzony po przerwie Gnonto, a piłkę do siatki wpakował Pellegrini.

Długo z prowadzenia Włosi się nie cieszyli, bo już dwie minuty później Niemcy doprowadzili do wyrównania. Do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Kimmich i pewnym strzałem umieścił ją w bramce Donnarummy. Końcówka spotkania nie obfitowała w zbyt wiele interesujących okazji bramkowych, a kibice opuszczali stadion lekko rozczarowani.

Komentarze