Lech Poznań - Benfica Lizbona
Lech Poznań - Benfica Lizbona fot. PressFocus

LM: Niewykorzystana szansa Atletico. Rezerwowy Bayern postawił trudne warunki

Atletico Madryt nie zdołało wykorzystać bardzo dobrej okazji na pokonanie Bayernu Monachium i zapewnienie sobie awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Los Rojiblancos długo prowadzili u siebie z grającym w mocno rezerwowym składzie zespołem mistrzów Niemiec, ale ostatecznie mecz na Wanda Metropolitano zakończył się remisem 1:1.

Czytaj dalej…

Szkoleniowiec mistrzów Niemiec Hansi Flick do stolicy Hiszpanii nie zabrał kilku podstawowych zawodników (między innymi Roberta Lewandowskiego), a inni rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych. Trener Bayernu mógł pozwolić sobie na takie posunięcie, bowiem prowadzona przez niego drużyna już przed meczem była pewna, nie tylko awansu do fazy pucharowej, ale także zakończenia rywalizacji w grupie na pierwszym miejscu. Tymczasem Atletico do wtorkowego meczu przystępowało ze świadomością, że wygrana w nim zapewni mu awans do następnej fazy rozgrywek.

Choć w pierwszych minutach meczu dłużej przy piłce utrzymywali się goście, to zespół Atletico stwarzał groźniejsze sytuacje. W szóstej minucie przed szansą stanął Angel Correa, ale jego uderzenie wybronił zastępujący Manuela Neuera Alexander Neubel. Kilkanaście minut później nieznacznie obok bramki uderzał Yannick Carrasco.

Atletico na prowadzenie zdołało wyjść w 26. minucie. Wówczas z piłką w pole karne z prawej strony wpadł Marcos Llorente i świetnie zagrał spod linii końcowej na piąty metr. Tam do futbolówki dopadł Joao Felix i nie dał szans bramkarzowi Bayernu. Goście mogli odpowiedzieć pięć minut później, ale Jamal Musiala po świetnej indywidualnej akcji uderzył niecelnie. Ostatecznie w pierwszej połowie wynik nie uległ zmianie, choć na 2:0 mógł podwyższyć jeszcze Llorente.

Kilkanaście minut po wznowieniu gry w drugiej połowie przed szansą wpisania się po raz drugi na listę strzelców stanął Joao Felix, ale piłka po jego strzale z około dwunastu metrów trafiła w poprzeczkę.

Czas upływał, a wynik na tablicy nie ulegał zmianie. Wydawało się, że Atletico zgarnie upragnione trzy punkty i zapewni sobie awans. Tak się jednak nie stało. W 85. minucie błąd we własnym polu karnym popełnił Felipe, który sfaulował jednego z rywali i prowadzący to spotkanie sędzia Clement Turpin podyktował rzut karny dla Bayernu. Jedenastkę wykorzystał Thomas Mueller.

Atletico w końcówce próbowało jeszcze zaatakować, ale nie zdołało przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, choć nieznacznie niecelnie głową po dośrodkowaniu Thomasa Lemara z rzutu wolnego główkował Hector Herrera.

Po tym spotkaniu Atletico Madryt cały czas zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy A. Na kolejkę przed zakończeniem rywalizacji ma dwa punkty przewagi nad Red Bull Salzburg i trzy nad Lokomotiwem Moskwa. W ostatniej kolejce Hiszpanie zmierzą się na wyjeździe z Austriakami.

Komentarze