Maehle ostro o byłym klubie i rywalu Rakowa. “Nie czujesz się traktowany jak człowiek”

Joakim Maehle udzielił mocnego wywiadu duńskiemu serwisowi Tipsbladet. Zawodnik uderzył w swój były klub - Atalantę Bergamo. Piłkarz opowiedział o niezrozumiałych zasadach szkoleniowca Gasperiniego. Przypomnijmy, że włoski zespół to rywal Rakowa Częstochowa w Lidze Europy.

Joakim Maehle
IMAGO / Sportimage Na zdjęciu: Joakim Maehle
  • Joakim Maehle udzielił mocnego wywiadu serwisowi Tipsbladet
  • Duńczyk uderzył w swój były klub – Atalantę Bergamo
  • Piłkarz wyjawił niezrozumiałe zasady trenera Gasperiniego
  • Włosi to rywal Rakowa Częstochowa w Lidze Europy

Joakim Maehle ostro o Atalancie Bergamo. “Wycieńczające psychicznie”

Joakim Maehle to zawodnik niemieckiego Wolfsburga. Piłkarz porozmawiał z duńskim serwisem Tipsbladet i został zapytany o swój były zespół – Atalantę. Zawodnik nie szczędził ostrych słów pod adresem klubu i trenera Gasperiniego.

Przypomnijmy, że niebawem z drużyną z Bergamo zmierzy się Raków Częstochowa, który awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski podejmą Atalantę 21 września w 1. kolejce.

– Atalanta jest jak więzienie? To ty powiedziałeś, ale tak, o pewnych rzeczach bałem się mówić. Gasperini kontrolował absolutnie wszystko. Pewnego razu zrobił aferę o to, że jeździmy wspólnie z Hojlundem na treningi – stwierdził Maehle w rozmowie z Tipsbladet, Duńczyka cytuje polski serwis JuvePoland.

– Hojlund nie miał prawa jazdy, więc ustaliłem z klubem, że będę go podwoził. Ale Gasperini nie chciał, żebyśmy jeździli razem, bo wtedy w drodze na trening moglibyśmy razem pogadać i rozluźnić się. Dostałem reprymendę, trener potrafił dręczyć piłkarzy o takie głupoty – mówił reprezentant Danii.

– Trenowaliśmy popołudniami, to dość dziwne. Przy podwójnej sesji w dany dzień był nakaz spania w ośrodku treningowym. W wypadku 2 meczów w tygodniu praktycznie cały czas spaliśmy w ośrodku. Co z tego, że masz fajny dom, jest ładna pogoda, skoro jest zakaz powrotu do domu – kontynuował.

– W Atalancie nie czujesz się traktowany jak człowiek. Jesteś numerem. Styl zarządzania oparty jest na strachu. Nie ma kontaktu z trenerem. Na dłuższą metę to było bardzo wycieńczające psychicznie – stwierdził.

Zobacz także: Henderson mocno o odejściu. “Nie czułem, że klub lub ktokolwiek inny mnie chce”

Komentarze