Piłkarze Villarrealu
Piłkarze Villarrealu Pressfocus

LE: Villarreal z dobrą zaliczką przed rewanżem

Piłkarze Villarrealu udali się do Austrii, aby wykonać pierwszy krok w stronę awansu do 1/8 finału Ligi Europy. Podopieczni Unaia Emery’ego zrealizowali zadanie i pokonali RB Salzburg 2:0, chociaż rywal miał swoje okazje.

Piłkarze Villarrealu ostatnio prezentują mocno nierówną dyspozycję, ale liczyli na przełamanie w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy. Podopieczni Unaia Emery’ego udali się do Austrii w roli faworyta, chociaż Salzburga absolutnie nie można było skreślać.

Udana rehabilitacja

Na Red Bull Arena w pierwszej połowie zobaczyliśmy dość wyrównane spotkanie. Oba zespoły słynęły z ofensywnego stylu gry i to się potwierdziło. W 29. minucie doskonałą okazję na zapewnienie swojej drużynie prowadzenia miał Paco Alcacer. Hiszpan podszedł do rzutu karnego, który został podyktowany za faul Rasmusa Kristensena, co nie umknęło uwadze arbitra. 27-letni napastnik przymierzył w prawy dolny róg bramki, ale jego intencje wyczuł Cican Stankovic, który obronił to uderzenie.

Alcacer nie zamierzał się jednak poddawać i w 41. minucie wpisał się na listę strzelców. Snajper Villarrealu wykorzystał podanie Gerarda Moreno i uderzeniem głową pokonał bramkarza. Sytuacja była analizowana przez VAR, ale finalnie sędzia uznał gola. Do przerwy goście wygrywali 1:0.

Bardzo ważne trafienie

W drugiej połowie Salzburg musiał odrabiać straty. W związku z tym podjął ryzyko i grał ofensywniej. Stworzył siedem okazji strzeleckich, lecz ponownie raził nieskutecznością. Natomiast Villarreal był bardziej ostrożny i wycofany. Postawa ta opłaciła się jednak, ponieważ w 71. minucie na tablicy wskazującej wynik widniał rezultat 2:0. Ponownie w roli asystenta wystąpił Moreno, którym tym razem podał do Fer Nino. 20-latek udanie zastąpił Alcacera, ponieważ pokonał bramkarza po świetnym uderzeniu głową w kierunku lewego słupka. Ekipa z Hiszpanii ostatecznie zwyciężyła 2:0 i jest na dobrej drodze, aby zapewnić sobie udział w 1/8 finału Ligi Europy.

Komentarze