Barcelona chciała odbudować wielki talent. I znów kontuzja

Ansu Fati miał odbudować formę poza Barceloną, ale jego wypożyczenie do Monaco znów komplikuje się przez problemy zdrowotne. Według Sportu kolejny uraz przerwał moment, w którym skrzydłowy zaczynał łapać rytm.

Hansi Flick
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Hansi Flick

Kolejna kontuzja Ansu Fatiego i brak regularnej gry w Monaco

Ansu Fati liczył, że wyjazd do Francji pozwoli mu wrócić na właściwe tory. Początek 2026 roku dawał ku temu nadzieję. Po sześciu opuszczonych meczach Monaco wrócił na boisko i od razu trafił do siatki w spotkaniu z Lorient. Wydawało się, że najgorsze jest za nim.

Młody zawodnik miewa gorsze i lepsze momenty. Występ w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt był dla niego bardzo słaby. Fati był praktycznie niewidoczny, a Monaco poniosło wysoką porażkę. Od tego momentu znów zabrakło regularności, która miała być głównym celem wypożyczenia.

Paradoks polega na tym, że liczby wciąż wyglądają solidnie. Fati jest najlepszym strzelcem Monaco w lidze. Ma na koncie siedem bramek, w tym kluczowe trafienie przeciwko Rennes pod koniec stycznia. To spotkanie okazało się jednak początkiem kolejnych problemów.

Hiszpan został zmieniony w przerwie z powodu dolegliwości, które okazały się poważniejsze, niż początkowo sądzono. Według informacji Sportu oraz L’Equipe problem dotyczy łydki. Fati nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych w meczu Pucharu Francji ze Strasbourgiem, który Monaco przegrało 1:3.

Uraz wykluczył go także z derbów z Niceą. W Barcelonie sytuacja zawodnika budzi coraz większy niepokój. Klub liczył, że wypożyczenie pozwoli mu odzyskać regularność. Hansi Flick już wcześniej sugerował, że Fati potrzebuje gry i stabilizacji. Tymczasem problemy zdrowotne znów zatrzymują jego rozwój.

Zobacz również: Tonali zdecydowany ws. przyszłości. Tam chciałby grać