Raków pod ostrzałem. Petrasek przypomniał, co usłyszał przed odejściem

Raków Częstochowa znalazł się w ogniu krytyki Tomasa Petraska, który w rozmowie z FootTruck TV nie ukrywał rozczarowania obecną sytuacją klubu. Były kapitan nie szczędził krytyki.

Tomas Petrasek
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Tomas Petrasek

Tomas Petrasek nie gryzł się w język

Raków Częstochowa w ostatnich latach przeszedł drogę od walki o najwyższe cele do problemów, które nie umknęły uwadze zawodników związanych wcześniej z klubem. Tomas Petrasek, który współtworzył sukcesy zespołu, ostro ocenił to, co dzieje się w szeregach Czerwono-niebieskich. – Jak widziałem ten ostatni mecz… Aż serce boli. To, co stało się z tą drużyną, to jest jakaś masakra. Tak nie może być. Przykro się na to patrzyło – przyznał w rozmowie w FootTruck TV.

Czeski obrońca odniósł się także do okoliczności swojego odejścia. Nie zgodził się z argumentacją, według której nie prezentował już poziomu wymaganego w Rakowie. – Jak odchodziłem, usłyszałem, że nie gram już na poziomie Rakowa. Nie chcę nikogo obrazić, mam do każdego szacunek, ale jeżeli oni, pod dokładnym skautingiem, wprowadzają takich piłkarzy… Niektórzy z nich nie graliby w drużynie, która zdobywała mistrzostwo. Nie mieliby szans – stwierdził Petrasek.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

34-latek pozytywnie wspomina natomiast okres, w którym po odejściu Marka Papszuna drużynę prowadził Dawid Szwarga. Czech popierał wówczas taki kierunek rozwoju zespołu, a sam szkoleniowiec chciał zatrzymać go w kadrze. – To bardzo dobry trener. Wtedy pytano mnie, co sądzę o pomyśle, aby to on prowadził zespół. Poowiedziałem panu Michałowi Świerczewskiemu, że to dobry pomysł. Trener chciał, żebym został – wspominał trzykrotny reprezentant Czech.

Były kapitan nie zamierza również milczeć w sprawie zarzutów dotyczących swoich umiejętności defensywnych. Szczególnie mocno zareagował na krytykę dotyczącą zabezpieczania przestrzeni za plecami. – Źle kryję przestrzeń za sobą? Panowie, ja grałem ze Slavią, Spartą i co, tu jest łatwiej kryć przestrzeń za sobą? Niech zadzwonią do Brunesa, jakie ma wrażenie po pojedynkach ze mną. (…) Nie zgadzam się na to. Jak widzę, kto po moim odejściu grał na mojej pozycji, jakich piłkarzy sprowadzano… – podsumował Petrasek.

Częstochowianie aktualnie są czerwoną latarnią rozgrywek z bilansem zaledwie trzech punktów na koncie. W najbliższy piątek Raków zmierzy się w ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wieczystą Kraków na wyjeździe. Mecz zacznie się o godzinie 18:00.

POLECAMY TAKŻE