Widzew z marzeniami o pucharach jest w strefie spadkowej
Widzew Łódź ma wielkie ambicje, by wrócić na szczyt polskiej piłki i znów grać w europejskich pucharach. Zimą przeznaczył ogromne, jak na polskie warunki, kwoty na transfery. Jednak mecz z Jagiellonią Białystok pokazał niedoskonałości w grze. Widzewiacy przegrali 1:3. Roman Kołtoń postanowił z nieco innej perspektywy spojrzeć na sytuację łódzkiego klubu.
– Może być problem, jeśli chodzi o Jovicevica. Ciekawe CV, ale ten szkoleniowiec był przyzwyczajony do dominacji jednego klubu. Co najwyżej do duopolu w lidze. Tak było w Bułgarii, tak na Ukrainie. W Polsce każdy mecz to wyzwanie. Iordanescu był w szoku, że drużyny zmieniają taktykę w przerwie – i to zasadniczo. Że każdy trener ma sztab, który detalicznie rozpracowuje taką Legię, czy Widzew. A nie ma aż takiej jakości piłkarskiej, żeby odgrywać rolę Łudogora, czy Szachtara – napisał Kołton w serwisie „X”.
– Sam mental – i przewaga jeśli chodzi o indywidualności – nie wystarcza. Ta liga jest wyzwaniem, jeśli chodzi o fizyczność i taktykę. To dlatego Bobić forsował Papszuna w Legii, choć mógł sięgnąć po trenera zagranicznego. Ba, to byłoby najbardziej naturalne w przypadku niemieckiego menedżera. Wracając do Widzewa – Jovicević musi zarządzić składem, nie mówiąc o taktyce, bo jak nie, to będzie czwarty trener przy Piłsudskiego w tym sezonie – dodał dziennikarz.
Widzew Łódź wciąż nie jest na straconej pozycji w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Spłaszczona tabela daje jeszcze nadzieję na pozytywne zakończenie. Ekipa z Serca Łodzi musi jednak zacząć regularnie punktować, bo obecnie znajduje się w strefie spadkowej. Kolejnym rywalem będzie GKS Katowice, który w minionej kolejce wygrał wyjazdowy mecz w Lubinie 2:0.
Zobacz również: Juventus wreszcie dogadał transfer napastnika. Jest słynne „here we go”









