Obrońca Sewilli bliżej Chelsea. Do akcji wkroczył Todd Boehly

Jules Kounde
PressFocus Na zdjęciu: Jules Kounde

Chelsea intensyfikuje starania o pozyskanie obrońcy Sewilli. Jules Kounde ponownie jest łączony z transferem na Stamford Bridge. Tym razem do akcji miał wkroczyć współwłaściciel Chelsea Todd Boehly, informuje brytyjski serwis Metro.co.uk.

  • Chelsea ponownie stara się o pozyskanie Kounde z Sewilli
  • Tym razem hiszpański klub jest otwarty na sprzedaż Francuza
  • Zawodnik ma podpisać pięcioletni kontrakt

Jules Kounde trafi na Stamford Bridge

Jules Kounde był blisko przenosin do Chelsea już latem zeszłego roku. W mediach informowano, że londyński klub osiągnął porozumienie z zawodnikiem w sprawie indywidualnego kontraktu, jednak na przeszkodzie stanęła Sewilla. Władze hiszpańskiego kluby nie chciały wyrazić zgody na transfer Francuza informując, że The Blues muszą zapłacić klauzulę wykupu wpisaną w kontrakt obrońcy.

Po roku sytuacja miała się zmienić, a według prasy tym razem władze Sewilli przyjęłyby ofertę Chelsea opiewającą na 56 milionów euro. W międzyczasie The Blues byli łączeni z transferami De Ligta z Juventusu oraz Skriniara z Interu Mediolan.

Jednak temat przeprowadzki Julesa Kounde na Stamford Bridge znów powraca. Tym razem media podają, że współwłaściciel Chelsea Todd Boehly nawiązał pierwsze kontakty ze swoimi odpowiednikami z Sewilli w sprawie kupna Francuza.

Tym razem można odnieść wrażenie, że transfer będzie stosunkowo nieskomplikowany, ponieważ Sevilla obniży cenę wywoławczą w stosunku do zeszłego lata, a Kounde jest zadowolony z osobistych warunków, które uzgodniono już rok temu. Graczem interesuje się także Barcelona, jednak ze względu na trudną sytuację finansową nie jest w stanie rywalizować z londyńczykami.

Jules Kounde pozostaje otwarty na transfer do Chelsea. Francuz ma podpisać pięcioletni kontrakt. The Blues chcieliby sfinalizować ten ruch do 5 lipca, a więc do daty wylotu na zgrupowanie w Portugalii.

Zobacz również: Real i Liverpool mają nowego rywala w walce o Bellinghama

Komentarze