Jorginho blisko Juventusu. Trwa ofensywa Starej Damy

Jorginho
PressFocus Na zdjęciu: Jorginho

Juventus przyspiesza negocjacje z Chelsea w sprawie transferu Jorginho. Po fatalnym sezonie Stara Dama szuka wzmocnień na wielu pozycjach. Włoski pomocnik The Blues ma być kolejnym celem transferowym klubu z Turynu.

  • Juventus szuka wzmocnień przed kolejnym sezonem
  • Do klubu ma trafić Paul Pogba oraz Angel Di Maria
  • Według mediów bliski przenosin do Turynu jest także Jorginho

Juventus nie próżnuje na rynku transferowym

Media od kilku dni informują, że Juventus zaklepał już sobie transfery Angela Di Marii oraz Paula Pogby, którzy do stolicy Piemontu mają trafić jako wolni zawodnicy. Zdaniem dziennikarzy już wkrótce możemy spodziewać się oficjalnych potwierdzeń tych transferów.

Bianconeri nie zamierzają jednak zwalniać tempa i intensyfikują negocjacje z Chelsea w sprawie pozyskania Jorginho. Włoch już od dłuższego czasu jest wymieniany jako potencjalne wzmocnienie Juventusu na przyszły sezon. To nie pierwszy raz, gdy gracz jest łączony z transferem do Turynu. Wiele mówiło się o tym, gdy trenerem Starej Damy był Maurizio Sarri. Obecny trener Lazio miał okazję współpracować z reprezentantem Włoch w Napoli oraz w Chelsea.

Według Calciomercato.com, rozmowy z Jorginho nabierają tempa, a pomocnik jest zwolennikiem pomysłu powrotu do Serie A. Dyrektor sportowy Juve Federico Cherubini był w tym tygodniu w Londynie, aby rozpocząć bezpośrednie rozmowy z klubem Premier League. Negocjacje do łatwych należeć nie będą, ale zdaniem mediów operacja jest realna. Kontrakt Włoch z The Blues wygasa w czerwcu przyszłego roku. Gracz jest wyceniany na około 40 mln euro, ale w obliczu kończącej się umowy kwota transferu może być nieco niższa.

Juventus latem czeka rewolucja kadrowa. Z klubem żegna się Paulo Dybala, Federico Bernardeschi i Giorgio Chiellini. Media uważają, że Turyn może opuścić jeszcze Ramsey, Arthur czy nawet Rabiot. Niepewna też jest przyszłość Alvaro Moraty.

Zobacz również: Manchester City chce gwiazdę Interu. Włosi odrzucili ofertę

Komentarze