Odpadli po thrillerze z Kosowem
To był niezwykle emocjonujący mecz, choć bez happy endu dla Słowaków. Kosowo wygrało na ich terenie 4:3 i awansowało do finału baraży, gdzie poległo u siebie z Turcją (0:1). Porażka naszych sąsiadów spowodowała ożywione dyskusje co z przyszłością obecnego selekcjonera, Włocha Francesco Calzony.
W ostatnich dniach w słowackich mediach pojawiły się sugestie, że włoski trener odejdzie, a zastąpi go któryś ze Słowaków. Na giełdzie nazwisk pojawił się Michał Gasparik. Czy faktycznie będzie rozpatrywany? Ergo: czy Górnik może stracić w najbliższym czasie trenera?
Sytuację nakreślił nam Martin Rendek, słowacki dziennikarz z bliska przyglądający się tamtejszej lidze i reprezentacji.
114 tysięcy euro? Trochę dużo
– Zacznijmy od Calzony. Nawet w tym względzie nie ma pewności, co się stanie. Piłkarze chcą, żeby został, ale… On sam dał pewne rekomendacje co do rozwoju słowackiej piłki, dodając, że jeśli miałoby to iść w tę stronę, to mógłby kontynuować pracę. Niemniej tak naprawdę nie wiadomo w jakim kierunku chce iść federacja.
Po przegranych barażach Calzona aż tak mocnych kart nie ma. Dodatkowo jego pensja. Nieoficjalnie to 70 tysięcy euro miesięcznie, a ze sztabem to 114 tysięcy. Niektórym słowackim kibicom to się nie podoba. Na pewno słowacki trener byłby sporo tańszy – zaczyna Martin Rendek, który też jest zdania, że Włoch raczej odejdzie.
Jeśli tak się stanie, to temat jego następcy wybuchnie ze zdwojoną siłą. – Faktycznie, Michal Gasparik jest wymieniany przez słowackie media jako kandydat. Ale według mnie nie jest faworytem. I choć czasem myli się tropy, puszczając przecieki na temat innego numeru 1, aby spokojnie dogadać się ze swoim wymarzonym kandydatem, to nie wydaje mi się, że tak jest w przypadku Gasparika– przekonuje Rendek.
Faworytem raczej Weiss
Jego zdaniem faworytem może być ktoś inny. – Wydaje się, że na liście kandydatów wyżej byłby jednak Vladimir Weiss, trener Slovana. Wspomina się też Kentosa, a więc trenera kadry U21, a nawet Bruno, czyli asystenta Calzony. Padają też nazwiska Adriana Guli czy Martina Seveli, ale porównując tych dwóch ostatnich z Gasparikiem, to uważam, że trener Górnika miałby większe szanse – przekonuje słowacki dziennikarz.
Niewykluczone więc, że ścierałyby się opcje Weiss kontra Gasparik. – Rywalizowali już ze sobą w lidze słowackiej – przypomina Rendek. – To dwa różne typy trenerów. Weiss to stara, poradziecka szkoła, auorytarny, żeby nie powiedzieć dyktatorski styl rządzenia. Na pewno nie nowoczesny. Ale… Czasem, żeby zaprowadzić na przykład dyscyplinę w szatni i po takich trenerów się sięga – analizuje Rendek.
Słowacja wielu takich nie ma
A co przemawiałoby za Gasparikiem? – Na pewno jest dużo bardziej nowoczesny niż Weiss senior. Kuszące w nim jest również to, że pracuje za granicą i dobrze sobie radzi. Mamy minimum trenerów pracujących poza Słowacją, zwłaszcza tych młodej generacji. To na pewno działa na jego plus. Ale w tym momencie mamy tu jeden wielki znak zapytania. Przyszłość jest jedną, wielką niewiadomą – kończy słowacki dziennikarz.
Z kolei w Górniku jest coraz bardziej stabilnie. Lada moment klub powinien przejąć Lukas Podolski, zespół ma przed sobą mecz z Cracovią (sobota) i pófłinał Pucharu Polski z Zawiszą (9 kwietnia), a więc Gasparik ma co robić i robi to dobrze. Ewentualna oferta Słowaków mogłaby więc stworzyć spory dylemat dla niego…









