Capita nigdzie się nie wybiera
Radomiak Radom liczy się w tym sezonie w grze nawet o europejskie puchary. Do czwartego w tabeli Zagłębia Lubin traci raptem cztery punkty, a do tego rozegrał jeden mecz mniej. Kibice obawiali się natomiast, że sytuacja mocno skomplikuje się po ewentualnym odejściu Capity Capemby. Lider ofensywy tej zimy stał się celem transferowym kilku zagranicznych ekip. Łączono go chociażby z Schalke, a ostatnio również ze Sporting Kansas City.
Klub z Major League Soccer miał wyłożyć za Capitę dwa miliony euro, a do tego bonusy oraz wysoki procent z kolejnej transakcji. Dla Radomiaka byłaby to rekordowa sprzedaż, ale rownież nie została zaakceptowana. Kluczową rolę odegrał sam skrzydłowy, który zdecydował się na pozostanie w Radomiu. Potwierdził to Goncalo Feio przy okazji konferencji prasowej.
– Był u mnie w gabinecie, rozmawialiśmy, powiedział, że nie chce odchodzić. Bardzo dobrze czuje się w mieście, klubie, drużynie. Ma zaufanie do dyrektora, sztabu. Dołączyła do niego żona, mieszka z nim. Jest przez nas otulony i szczęśliwy – wyjaśnił szkoleniowiec Radomiaka, cytowany przez Szymona Janczyka.
24-letni zawodnik z Angoli w tym sezonie Ekstraklasy uzbierał pięć bramek oraz asystę w 16 występach. Portal „Transfermarkt” wycenia go na dwa miliony euro. Jego umowa z Radomiakiem jest ważna do połowy 2028 roku.









