Haaland nie trafi do Bayernu, póki gra w nim Kane
Manchester City wraca do gry w Premier League po trzech tygodniach przerwy. W tym czasie klub z Etihad został uznany za winnego złamania 114 z 115 przepisów dot. nieprawidłowości finansowych. Nad wielokrotnym mistrzem Anglii wisi widmo bardzo surowych kar, które mogą obejmować nawet usunięcie z najwyższej klasy rozgrywkowej. W związku z tym niepewna stała się przyszłość wielu zawodników w tym m.in. Erlinga Haalanda.
Haaland to obecnie jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Nic więc dziwnego, że topowe kluby już trzymają rękę na pulsie, żeby wykorzystać okazję – jeśli taka się trafi – i ściągnąć Norwega do siebie. Najczęściej łączy się 26-latka z Realem Madryt, FC Barceloną oraz Bayernem Monachium.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W kontekście Bayernu Monachium o transfer Halaanda zapytany został Herbert Hainer, a więc prezes Bawarczyków. Wprost stwierdził, że obecnie atak w drużynie Vincenta Kompany’ego jest świetnie obsadzony. Dowodem jest liczba goli strzelonych w poprzednim sezonie.
– Mamy fantastyczną linię ataku z Kane’em, Olise, Diazem i innymi zawodnikami. W poprzednim sezonie strzeliliśmy ponad 120 bramek, więc uważam, że mamy odpowiednio obsadzoną formację ofensywną – stwierdził Herbert Hainer, prezes Bayernu Monachium.
Na ten moment transfer Haalanda do Bayernu nie wchodzi w grę. Hainer dał jednak do zrozumienia, że w przyszłości, gdy Kane opuści Allianz Arenę, niewykluczone, że Monachijczycy zmienią zdanie. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała sytuacja.
– Jeśli mówimy o przyszłości za kilka lat, będzie to inna, nowa sytuacja. Zobaczymy, co się wydarzy – dodał.









