Liga Europy
Liga Europy

Sevilla w finale Ligi Europy!

Piłkarze Sevilli pokonali Manchester United 2:1 w półfinale Ligi Europy i zostali pierwszym finalistą tych rozgrywek. Gola na wagę awansu zdobył w 78. minucie de Jong. Dla Czerwonych Diabłów oznacza to koniec marzeń o zdobyciu trofeum w sezonie 2019/2020.

Czytaj dalej…

Mecz Sevilli z Manchesterem United, to zdecydowanie najciekawsza para w półfinale Ligi Europy. Oba zespoły od triumfu w tych rozgrywkach, dzieliły zaledwie dwie wygrane, w związku z tym piłkarze byli mocno zmobilizowani. Jednak najpierw, trzeba było odnieść zwycięstwo w niedzielnym spotkaniu.

Rywalizację na RheinEnergieStadion zdecydowanie lepiej rozpoczął Manchester United, który od początku stwarzał groźne sytuacje. W ósmej minucie Diego Carlos sfaulował w polu karnym Marcusa Rashforda, a sędzia Felix Brych wskazał na wapno. Do piłki podszedł Bruno Fernades, który z dużym spokojem perfekcyjnie wykorzystał jedenastkę. Portugalczyk uderzył w lewy górny róg bramki, nie dając Yassine Bounou szans na obronę.

Gol dla Czerwonych Diabłów pozytywnie wpłynął na przebieg spotkania, ponieważ angielski zespół nie zamierzał zwalniać tempa, a Sevilla musiała odrabiać straty. Ta sztuka udała im się w 26. minucie, gdy z lewej strony boiska świetnie podanie na pole karne zagrał Sergio Reguilón. Do futbolówki doszedł Suso, który miał dużo miejsca i z bliskiej odległości uderzył przy prawym słupku. W dalszej części meczu, Manchester przejął inicjatywę i mógł odzyskać prowadzenie, ale w decydujących momentach Martial i Rashford nie byli wystarczająco skuteczni. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 1:1.

Na początku drugiej połowy piłkarze z Andaluzji przeżyli prawdziwy szok. Manchester United wyglądał, jakby wyszedł na tą część mecz meczu z zamieram zniszczenia. W dziesięć minut oddali na bramkę rywali osiem strzałów, z czego cztery były celne. Fakt, że w tym przedziale czasowym nie padł żaden gol, Sevilla może zawdzięczać między innymi kapitalnej postawie Bounou, który bronił jak w transie. Marokańczyk zatrzymał uderzenia Martiala, czy Greenwooda. Hiszpański zespół otrząsnął się w końcu, ale nie na tyle, aby samemu zagrozić bramce strzeżonej przez De Geę. Polegało to bardziej na wytrąceniu United z rytmu.

Sevilla doczekała się jednak swojej sytuacji, którą świetnie wykorzystała. Z prawej strony boiska świetnie dośrodkował Jesus Navas, a do futbolówki dobiegł Luuk de Jong. Holender wyprzedził obrońców i skierował piłkę do siatki. Do utraty tego gola, zdecydowanie przyczyniło się złe ustawienie defensywy, która była spóźniona i zostawiła rywalom zbyt dużo wolnej przestrzeni, co zostało wykorzystane. Sytuacja ta wyraźnie zaskoczyła Ole Gunnara Solskjera, ponieważ jego drużyna miała kontrolę nad meczem, jednak na osiem minut przed końcem spotkania, to Sevilla była w finale Ligi Europy. United ruszyli do ataku, lecz nie dało to rezultatu w postaci wyrównującego gola. Sevilla miała w tym meczu dużo szczęścia, ale potrafiła wytrzymać napór rywali i ostatecznie to hiszpański zespół zagra w starciu decydującym o tym, kto wygra te rozgrywki. Ich rywala wyłoni poniedziałkowy mecz Interu z Szachtarem.

Komentarze